| Rheingau
- trasa winnic
Wiele idei tworzących
zjednoczoną Europę znajduje swój początek w starożytnym Rzymie. Również
te, które dotyczą prozaicznych spraw życia codziennego, takich jak jedzenie
i picie. Oddaleni od swojej ojczyzny, chłonni chleba, wina i igrzysk wolni
obywatele, gdziekolwiek los i służba cesarzowi ich rzuciły, byli samowystarczalni.
Za wyjątkiem ich narodowego napoju, od którego dostaw uzależnieni byli
od wiecznego miasta. Gdyby Rzymianie nie byli obdarzeni duchem twórczym,
nie dotarliby aż tak daleko. Granica cesarstwa - limes - przebiega częściowo
wzdłuż Renu. Rzeka stanowi naturalną przeszkodę, ale można pokusić się
o hipotezę, że to genius loci spowodował najbardziej aktywne osadnictwo
i zakładanie największych miast na północ od Alp.

Dolina Renu z intensywnie
nasłonecznionymi stokami charakteryzuje się
wyjątkowo, jak na tą szerokość
geograficzną, łagodnym klimatem. Północną granicą uprawy wina w Europie
jest pięćdziesiąty stopień. Tym razem skupimy się na uroczym obszarze zwanym
Rheingau i jego miejscowościach leżących wzdłuż tzw. Rieslingspfad - trasy
Rieslinga. Tu bowiem produkuje się 80% tego gatunku wina. Trasa zaczyna
się w miasteczku Wicker,
określanym bramą do tego regionu, dalej prowadzi między innymi przez Walluf,
Eltville am Rhein, Geisenheim, Rüdesheim, Lorch i kończy w Lorchhausen
(B 40, B 42). Fakt ten zbija nieco z tropu, ponieważ Wicker nie leży bezpośrednio
nad Renem. Od rzeki oddalone jest dobrych kilka kilometrów. Wybudowane
jest na szczycie wzgóża i aż do pierwszych domostw gęsto otoczone winnicami.
Dopiero widok z wieży nazwanej die Warte wyjaśnia jego szczególne znaczenie.
Od strony północno-wschodniej
widoczny jest Frankfurt nad Menem z
jego dominującym skupiskiem
wieżowców określanym "Manhattanem
Europy", od strony północno-zachodniej
można przy dobrej pogodzie rozpoznać stolicę kraju Hesji - Wiesbaden, od
południowego-zachodu stolicę Nadrenii-Palatynatu (Rheinland-Pfalz) Moguncję
(Mainz).
Pierwsza udokumentowana
wzmianka na temat wsi Wicker pochodzi z 927 r. i umieszczona jest w akcie
darowizny dóbr na korzyść kapituły kolońskiej. Jej początki sięgają jednak
II. i III. w. n.e. Jak każde inne miasteczko tego regionu, charakteryzuje
się bardzo zwartą zabudową. Wszak ziemia uprawna pod winogrona jest bardzo
kosztowna i wykorzystywana do ostatniego ara.
Wąskie uliczki, zacienione
przejścia między domami i gospodarstwami - szerokie niekiedy na wyciągnięcie
ręki, kamienne ogrodzenia
i zdominowana murem pruskim w różnych
kolorach architektura oddają
panującą tu atmosferę.
We wszystkich krajach federalnych,
gdzie uprawiana jest winorośl i produkowane wino, istnieje szczególna forma
zakładu gastronomicznego - Straußwirtschaft.
Właściciel winnicy ma prawo
4 miesiące w roku bez koncesji i obciążeń
podatkowych podejmować gości
produkowanym tylko przez siebie winem, lub innym alkoholem (poza piwem
i obcymi produktami). Do tego serwuje się bardzo obfite, smaczne i niedrogie
posiłki, najczęściej regionalne.
Tradycja ta zapoczątkowana
została rozporządzeniem Karola Wielkiego z roku 791 (Erlass Capitulare
de villis vel curtis imperii Karls des Großen). Z tamtych czasów pochodzi
oznaczenie tego typu gospód - wywieszony przed wejściem wieniec z gałązek
winorośli lub bluszczu przeplatany kolorowymi kokardami. W późniejszych
czasach funkcję tą spełniała również miotła do zamiatania podwórka.
Po posiłku można ruszyć
w dalszą drogę przez Flörsheim i Hochheim w
kierunku Moguncji, przed
którą Men wpada do Renu. Każde z tych miast
jest większe od Wicker,
posiada jednak wszystkie jego znamiona, oprócz skali. Omijając Moguncję
z rzymskim muzeum, oraz Wiesbaden, w którym znajduje się wiele architektonicznych
pozostałości z czasów cesarstwa, między innymi tzw. Heidenmauer i brama
obronna, należy kierować się na Eltville am Rhein. Tu, na brzegu rzeki
widoczne są potężne mury średniowiecznego zamku, które nie tylko broniły
mieszkańców przed napaścią wroga z jednej strony, z drugiej zadanie
to spełniały otaczające
miasto wzgórza. Była to twierdza, której rola polegała na kontrolowaniu
ruchu na Renie, a przede wszystkim spławianego nim bogactwa. Dzisiaj można
przechadzć się po murach obronnych, między którymi założono ogrody. Do
przechadzek
zachęcają zaułki i wąskie
uliczki zabudowane domami z pruskiego muru.
Przybrzeżną promenadę charakteryzują
szpalery starych platanów i ciągi
willii, budowanych w stylu
włoskim.
Śródziemnomorski flair, podkreślony
panującym ciepłym i słonecznym klimatem, domninuje również w innych miastach
po obu stronach rzeki.
Następnym etapem jest Rüdesheim;
ostrożnie przejeżdżamy przez miasto, które wita turystów ciepłą aurą, ciągami
platanów, kawiarniami i restauracjami "wychodzącymi" stolikami aż do ulicy
i brzegu Renu. Wysoko na stoku góruje pomnik "Germania", upamiętniający
zjednoczenie Niemiec po wojnach 1870/71. Dojechać do niego można ponad
winnicami kolejką linową z dwuosobowymi kabinami, które rocznie przewożą
dwadzieścia milionów pasażerów. Widok doliny rzeki roztacza się na kilkanaście
kilometrów.
Dopiero stąd widać wyjątkowość
tej części kraju. Kilka ciekawych
muzeów zaprasza do zwiedzenia:
Siegfrieds Mechanisches Musikkabinett, muzeum samogrających instrumentów,
m. Innymi mechanicznych i elektronicznych, Mittelalterliches Foltermuseum,
muzeum średniowiecznych
tortur, Asbach Weinbrennerei, muzeum
firmy ze stuletnią tradycją,
produkującą najbardziej znany niemiecki winiak: Asbach Uralt, następnie
Rheingauer Weinmuseum Brömserburg, w którym przedstawia się ponad tysiącletnią
historię winiarstwa w okolicy.
Dwie miejscowości, dobrowolnie
połączone w 1971 r. w jedną aglomerację, zamykają Rheingau: Lorch
i Lorchhausen. Tutaj pierwszymi
osadnikami nie byli Rzymianie,
lecz Celtowie. We wczesnym średniowieczu Lorch uzyskało statut twierdzy
i ważnego portu przeładunkowego spławianych Renem towarów. Miasto było
bogate i gęsto zaludnione. Produkcja wina spełniała i spełnia do dziś najważniejszą
rolę gospodarczą. Wówczas równie atrakcyjne było włókiennictwo i farbiarstwo,
dzięki czemu w tutejsze wyroby zaopatrywno nie tylko niemieckie, ale również
zagraniczne rynki.
Rzemiosło i wpływy z odpraw
celnych bogaciło kasę miasta do tego stopnia, że w XIII w. do budowy gotyckiego
kościoła sprowadzono mistrzów z Kolonii, skupionych wokół legendarnej Dombauhütte.
Przepych i urok średniowiecznej architektury podziwiać można do dzisiaj.
Spacery po mieście i zwiedzanie zabytków nie są jedyną atrakcją.
Liczne drogi piesze i rowerowe
prowadzą przez winnice i parki ochrony
przyrody, m.i. "Engweger
Kopf". Ze wzgórz roztaczają się wspaniałe panoramy doliny rzeki z wkomponowanymi
w tutejszą przyrodę zabudowę okolicznych zamków i osiedli.
Tu kończy się nasza trasa
winnic, ale B 42 ciągnie się dalej wzdłuż wschodniego brzegu Renu aż do
Bonn, poprzez legendarną Lorelei i Königswinter, oddalona w niektórych
miejscach niespełna kilka metrów od rzeki tak, że podczas wysokiego stanu
wody jest nieprzejezdna aż do odwołania. Zapraszam...
Karl Grenzler |
www.e-tydzien.eu
|