Śnieg
w Katalonii
Na
narty do Hiszpanii? Ze zdziwieniem patrzyli na mnie znajomi przed wyjazdem
na odległy Półwysep Iberyjski, który kojarzy nam się przede wszystkim z
rozpalonym słońcem, gorącymi plażami i morzem. Brzmiało to co najmniej
dziwnie, a przynajmniej dosyć egzotycznie. Tym razem "zdradzając" alpejskie
stoki wybrałem
się
poszusować nieco dalej, bo aż w katalońskie Pireneje. Chciałem zakosztować
i
sporóbować czegoś innego. I mówiąc szczerze - nie zawiodłem się. To góry
warte odkrycia!
Choć w
Hiszpanii nie wynaleziono nart i sporty zimowe nie są tak popularne jak
w Alpach, to nie brakuje tutaj miejsc, które potrafią zaspokoić oczekiwania
narciarzy. Znajduje się tu 29 stacji narciarskich i ponad tysiąc kilometrów
tras zjazdowych i nartostrad.
Od
Sierra Nevada w Andaluzji po Pireneje, oddzielające Półwysep Iberyjski
od Francji. Wszystkie stacje narciarskie posiadają nowoczesną infrastrukturę
i oferują zakwaterowanie
i
inne atrakcje właściwie na każdą kieszeń.Najczęściej odwiedzane ośrodki
położone są w niedalekiej odległości od stolicy Katalonii - Barcelony.
Najmilsze zaskoczenie sprawił ośrodek narciarski "La Molina". Jest jednym
z najlepszych i najbardziej popularnych miejsc wśród
narciarzy odwiedzających Pireneje, a zarazem to najstarszy kurort narciarski
w całej Hiszpanii. Dzięki systemowi połączonych tras i wyciągów z sąsiadującym
ośrodkiem "Masella" tworzy dużą stację narciarską o nazwie "Alp 2500" (nazwa
niekoniecznie musi kojarzyć się nam z Alpami), w której możemy przemieszczać
się i jeździć w zachwycającym
terenie
narciarskim. Posiada niemalże 115 kilomterów tras zjazdowych pośród hal
i lasów iglastych, w otoczeniu imponujących szczytów liczących ponad 2500
m.n.p.m. Jednak najciekawsze i najbardziej zróżnicowane trasy znajdują
się po stronie ośrodka "Masella". Jest to druga stacja narciarska w Pirenejach
pod względem wielkości przewyższenia.
Wszystkie
stoki i trasy dzięki systemowi sztucznego naśnieżania są doskonale utrzymane,
a najdłuższa z nich liczy ponad 7 kilomterów. Poza strefą wyciągów istnieje
możliwość uprawiania narciarstwa terenowego (cross-country skiing, jazda
w głębokich
śniegach).
Rozległe stoki narciarskie, wspaniałe tereny i niezwykłe widoki to największe
zalety ośrodka "Alp 2500". Najbardziej godną polecenia jest trasa prowadząca
ze szczytu "La Tosca"(2537 m.n.p.m.) do dolnych stacji wyciagów "Pla de
Masella" na wysokości 1600 m.n.p.m. Amatorów nart nie rozczaruje także
ośrodek narciarski "Boí Taüll", położony
142
kilometry na północ od miasta Lleida. Niestety sam przejazd licznymi serpentynami
do górskiej miejscowości może przyprawić nas o zawrót głowy. System kilkudziesięciu
krzesełkowych
wyciągów narciarskich w "Bo Taüll" sięga do 2750 m n.p.m. Na tej wysokości
nie ma lasów, tereny narciarskie są bardzo rozległe. Można zjeżdżać dosłownie
z zamkniętymi oczami rozkoszując się uczuciem swobodny. Trasy zjazdowe
mają
zróżnicowany stopień trudności: od przeznaczonych dla początkujących do
bardziej wymagających
narciarzy. Najciekawsze z nich prowadzą ze szczytu "Cota Maxima" oraz "Balcó
del Cerbí". Wszystkie z nich łączą się ze sobą w miejscu, gdzie znajdują
się dolne stacje wyciągów - w położonym na wysokości 2020 m.n.p.m. "Pla
de Vaqeues". "Boí Taüll" oferuje w sumie 42 kilometry tras zjazdowych (8
czarnych, 24 czerwone i 5 niebieskich), które obsługuje 17 wyciagów. Kiedy
nadchodzi chwila, aby odpiąć narty i zdjąć buty warto pomyśleć o "Aprés
Ski", ale niekoniecznie wzorem alpejskich kurortów - w barze czy restauracji.
Wybierzmy się na przykład na zwiedzanie wspaniałych zabytkowych kościołów
i klasztorów, położonych na tzw. "Szlaku Romańskim", przypominającym o
przeszłości, kiedy to Rzymianie zaczęli się osiedlać na Półwyspie Iberyjskim.Wyjątkowo
miłym przeżyciem jest wyjazd do ośrodka narciarskiego "Vall de Núria",
położonego tuż przy samej granicy hiszpańsko - francuskiej.
Dotrzeć
można tutaj jedynie górskim pociągiem, którego trasa przebiega wzdłuż uroczej
doliny, przez liczne tunele ze stacją końcową w okolicach niewielkiego
jeziora i olbrzymiego sanktuarium Matki Bożej z Núrii wzniesionego w XI
wieku, w miejscu gdzie rzekomo znaleziono wizerunek Najświętszej Marii
Panny. Matka Boża z Núrii, która ma obdarzać płodnością jest także patronką
pirenejskich pasterzy, a imię Núria jest wyjątkowo popularne w całej dolinie.
Choć wyciągów jest tutaj zdecydowanie mniej niż w innych odwiedzanych stacjach
narciarskich i trasy są przeznaczone raczej dla narciarzy początkujących
i średniozaawansowanych. "Vall de Núria" to ośrodek rodzinny, odpowiedni
przede wszystkim dla tych, którzy pragną połączyć sport i relaks w otoczeniu
wspaniałych gór i przyrody. 7 kilometrów tras i 4 wyciągi pozwalają na
wyjazd na maksymalną wysokość 2252 m.n.p.m. Mimo doskonałych warunków narciarskich
zdecydowałem na chwilę odpiąć narty i w towarzystwie katalońskiego przewodnika
wypróbować spacer w "rakietach" śnieżnych. Podczas wyprawy z "rakietami"
w poszukiwaniu pozostawionych na śniegu przez zwierzęta śladów, podziwiam
zapierające dech w piersiach widoki Pirenejów, słysząc jedynie skrzypiący
pod nogami śnieg i odczuwając coraz bardziej przypiekające nawet na tej
wysokości słońce.Kiedy już na dobre nasycimy się widokami Pirenejów i szusowaniem
po zaśnieżonych
stokach możemy na przykład pojechać do położonej na południe Barcelony
- stolicy hiszpańskiej prowincji - Katalonii. To miasto cennych zabytków
sztuki gotyckiej i "art nouveau", wspaniałych muzeów Picassa i Miró i przede
wszystkim miasto pełne oryginalnych budowli Antonio Gaudiego w tym jego
dzieła życia - La Sagrada Familia. Sercem i wizerunkiem Barcelony są Las
Ramblas - eleganckie bulwary pełne kawiarenek, sklepów, restauracji, ulicznych
straganów z osobliwościami, i ... tysięcy ludzi. To tu zbiera się całe
miasto aby kibicować za swoją drużyną piłkarską i aby świętować jej zwycięstwo.
Na każdym kroku spotkamy w Barcelonie palmy i drzewa cytrusowe. Właściwie
przy odrobinie szczęścia można tego samego dnia jeździć na ośnieżonych
zboczach i opalać na plaży. Na zachętę do odwiedzenia hiszpańskich stoków
warto także dodać, że ceny w Pirenejach są nieco niższe niż w ośrodkach
alpejskich. Najtańszy jednodniowy karnet na korzystanie z wyciągów kosztuje
już około 25 Euro. Tańsze są również noclegi w różnego rodzaju pensjonatach
i hotelach.
Katalońskie
Pireneje oprócz Hiszpanów upodobali sobie również Francuzi. Dlaczego? Bo
jest dużo taniej niż u nich. Warto pójść w ich ślady w poszukiwaniu nowych,
niepowtarzalnych
tras
do uprawiania białego szaleństwa.
TEKST I ZDJĘCIA:
SEBASTIAN WIECZOREK
|

|