| MAZURY
NIGDZIE NIE JESTES TAK BLISKO
NATURY
JAK NA MAZURACH
Właściwie to urodziłam się
na Mazurach, ale nigdy nie doceniałam świeżego powietrza, lasów i 1000
jezior wokół mnie. Dla mnie to była normalka.W wakacje wstawało się wcześnie,
brało się napompowaną dętkę samochodową i szło się nad jezioro, żeby
tam spędzić większość wolnego czasu. |
|
 |
 |
 |
|
Pomysł
moich znajomych, spędzenia urlopu na Mazurach przyjęłam z wielką
radością. Latem w mieście to jakby za karę. Przyzwyczaiłam się do zapachu
ołowiu unoszącego się nad miastem. Kiedy wieczorem dotarliśmy do celu i
rozbiliśmy namioty spojrzałam na zachodzące właśnie słońce. Ten zapach
wilgotnej trawy i unoszącej się mgły zakręcił mi w głowie. Poczułam zapach
WOLNOSCI. |
|
Dziwne ale rankiem obudzilam
się sama, nie potrzebowałam trzech budzików, które rozstawiam po całym
pokoju, żeby uzyskać zjawisko przebudzenia się do pracy.
Na Mazurach budzi cię natura. |
|
 |
|
|
|
|
|
 |
|
Kiedy jest ciepło, ale
wietrznie - to wymarzona pogoda na żagle. Uwielbiam wodę, ale mam
trochę stracha przed głebią. Oglądam za dużo horrorów. Ubrana w kapok zostałam
właściwie wciągnięta na pokład. Uwagę moją przykuła jednak butelka wyrzucona
przez wodę. Może jest tam ukryta jakaś mapa (SKARB)? Przemknęło mi przez
głowę.
Niestety była stara butelka
po winie. Nie żadne skarby, to tylko "nasi tu byli".
|
|
|
Oczywiscie pech - wiatr
ucichł, a my przez polowę dnia staliśmy w bezruchu. Dopiero po paru godzinach
"dostaliśmy wiatru w żagle".
|
|
 |
|
|
|
|
|
|
|
Czulam
się jak na Titanicu, wiatr prosto w twarz. Musicie koniecznie kiedyć sami
tego spróbować,
jeżeli nigdy jeszcze nie
pływaliście jachtem po jeziorach. |
|
|
|
|
|
|
Cała nasza ekipa po
całodziennej wyprawie poczuła doskwierający głód. Oczywiście najbliższy
sklep znajdował się ok. 3 km. Stwierdziliśmy, że sprobujemy kupić coś od
gospodarza. Na podwórku przywitał nas "kot obronny". Dostaliśmy wszystko
to co potrzebne: świerze mleko, jajka, chleb.
|
|
 |
|
 |
|
Ten caly tydzien był
dla mnie jak w bajce. Teraz wiem czego brakuje mi w mieście! Mazur,
tych Mazur gdzie się wychowałam, zachodów i wschodów słońca, rozkrzyczanych
ptaków, lasu który szumi swoje piosenki, mgły nad jeziorem i smaku ciepłego
mleka. Płakać nie bedę, ale wiem już gdzie spędze następne wakacje, a w
przyszlości tam zamieszkam.
Kasia
|
 |