| W
kraju Draculi
Rumunia przeżywa turystyczny
renesans, również wśród Polaków, którzy nadrabiają wieloletnie zaległości
nie tylko nad brzegami Morza Czarnego, ale przede wszystkim w głębi kraju.
Obszary znane dotąd jedynie z "tranzytu" samochodem bądź pociągiem budzą
ciekawość, a wspaniała Bukowina, Wołoszczyzna czy też Transylwania, to
jedne z tych miejsc, którymi Rumuni mogą pochwalić się przed turystami.
Już za niecałe trzy lata bałkańska Rumunia stanie się pełnoprawnym członkiem
Unii Europejskiej.
Zamek w Peles wybudowany
na malowniczej górskiej polanie w otoczeniu bukowych lasów.
Przed wyjazdem ostrzegano
mnie przed daleką od cywilizacji Rumunią. Rzeczywiście wyjeżdżałem pełen
obaw. Wróciłem jednak pełen wrażeń, zauroczony atmosferą tutejszych miasteczek,
gościnnością i serdecznością mieszkających tam ludzi. Zaskoczony byłem
również dobrym stanem rumuńskich dróg i oznakowań. Opinie panujące w Polsce
o Rumunii i Rumunach są zupełnie nieprawdziwe i niesprawiedliwe.
Przekonałem
się o tym osobiście.Rumunia została bardzo hojnie obdarowana przez los.
Mało który kraj może się poszczycić takim potencjałem turystycznym - dziką
przyrodą Karpat z wciąż żywą legendą księcia Draculi, siedmioma miastami
Siedmiogrodu, malowniczymi cerkwiami, wspaniałym morskim wybrzeżem, winnicami
produkującymi aromatyczne wina, oryginalnym folklorem i wreszcie - unikatową
deltą modrego Dunaju. Doprawdy mało jest już takich miejsc w Europie, gdzie
przyroda zachowała się w swej nieskażonej formie. Tak właśnie jest na słynnej
Bukowinie. Krajobraz jest tu wyjątkowo malowniczy - od szerokich dolin,
łąk i pięknych wzgórz do grzbietów górskich przypominających charakterem,
lecz chyba przewyższających urodą polskie Beskidy. Utarło się nawet pojęcie
charakteryzujące ten region: "Dulce Bucovina". Najważniejszymi zabytkami
są tu malowane, zabytkowe klasztory - monastyry, których zewnętrzne ściany
pokryte są szczególnej wartości malowidłami religijno-historycznymi. Piękno
i kolorystyka zewnętrznych fresków klasztorów robi ogromne wrażenie.
Do najciekawszych monastyrów
zalicza się Voronet, gdzie w 1848 roku Stefan Wielki zbudował klasztor
uznany za "architektoniczną perłę" Rumunii. Oryginalne freski zachowały
się na ścianie południowej, gdzie kompozycja "Drzewo Ieseu" zawiera ponad
100 postaci, i zachodniej przedstawiającej "Sąd Ostateczny". Warto odwiedzić
również tajemniczą
Transylwanię, nazywaną często
Siedmiogrodem, w której wciąż żyje legenda o księciu Draculi
- najsłynniejszym wampirze świata. Z osobą legendarnego władcy Transylwanii
łączy się wiele historii i przesądów. Chociaż dziś na legendzie Draculi
kokosy zbija rumuński przemysł turystyczny, wielu tubylców ciągle wierzy,
że wampir nie umarł, stale gdzieś się ukrywa i żywi się ludzką krwią. Miejsc
związanych z legendarnym wampirem jest w Rumunii kilka. Najczęściej za
siedzibę Draculi uważa się zamek Bran leżący niedaleko zabytkowego miasta
Brasov. Zachowany romantyczny zamek wart jest obejrzenia nawet przez tych,
którzy w krwawą legendę o wampirze nie wierzą. Kolejnym interesującym punktem
jest zwiedzanie dawnej rezydencji królewskiej Karola I - zamku Peles. Naprawdę
trzeba go zobaczyć! Ten widok zaprzecza wszelkim wyobrażeniom, z jakimi
turysta zagraniczny przybywa do Rumunii. W czasach Nicolae Ceausescu pełnił
czasem rolę pałacu rządowego, w których podejmowano zagranicznych gości.
Zamek wybudowany na malowniczej górskiej polanie w otoczeniu bukowych lasów
i jest urzeczywistnieniem królewskich marzeń. Prawdopodobnie król Rumunii
wzorował się na bawarskich zamkach, pochodził przecież z niemieckiej dynastii,
a jego rodzinna rezydencja znajdowała się w Sigmaringen w Badenii-Wirtembergii.
Niesamowite wrażenie robią urządzone z przepychem komnaty zamku Peles.
Dekorowane hebanem, masą perłową i setkami witraży w oknach, wypełnione
prawdziwymi skarbami. W czasie swego panowania rumuński król zgromadził
ogromną kolekcję dzieł sztuki sprowadzanych z całego świata, mnóstwo obrazów,
zabytkowej broni, perskich dywanów, unikatowych mebli i porcelany. A, że
lubił także nowości, pośród antyków, w jednej z sal, dekorowanej w stylu
Ludwika XIV umieścił pierwsze w Rumunii kino.Legenda głosi, że obecną stolicę
Rumunii - Bukareszt założył na równinie pomiędzy pogórzem karpackim a Dunajem
- pasterz imieniem Bucur. Dzisiejszy Bukareszt zdaje się budzić z długoletniego
letargu. Wielu zabytkom przywraca się ich dawną świetność, a ulice szybko
stroją się w szaty nowoczesności - powstaje coraz więcej eleganckich sklepów,
restauracji, pubów i klubów
nocnych. W Bukareszcie wiele jest do zobaczenia - pozostając tu przez kilka
dni, nie można narzekać na nudę. Rzędy drzew przy alejach, otoczone parkami
jeziora, łuk triumfalny i pomniki przydają rumuńskiej stolicy paryskiej
atmosfery. Przez całe lata "panowania" prezydenta Nicolae Ceausescu trwała
przebudowa południowej części miasta. Wódz zamierzał uczynić z Bukaresztu
sztandarowy przykład wspaniałej socjalistycznej stolicy, z okazałym Domem
Ludowym w samym jej sercu. Rewolucja z grudnia 1989 roku przyniosła kres
tym przeróbkom rodem ze snu Stalina, ale wciąż można tu znaleźć pozostałości
minionej epoki - od szarych blokowisk, zaniedbanych budynków i ulic po
marmury uświetniając siedziby partyjnych dostojników. Ślady zaniedbań z
ostatnich kryzysowych dziesięcioleci są dzisiaj nadal widoczne nie tylko
w Bukareszcie. Na przywrócenie tutejszym miastom i miasteczkom dawnej sławy
przyjdzie z pewnością jeszcze trochę poczekać, jednak już teraz z roku
na rok przybywa zagranicznych gości. Efekty tego ożywienia w turystyce
widać w postaci restaurowanych zabytkowych willi, poprawianych ulic, budowanych
nowych domów i lokali gastronomicznych. Rumunia to zdecydowanie jeden z
najpiękniejszych i najbardziej oryginalnych krajów naszego kontynentu.
Przyroda, zabytki, wspaniałe elity kulturalne, historia, klimat, wykształcone
społeczeństwo, bogactwa naturalne - doprawdy niewiele jest krajów w Europie,
które mogłyby się z nią równać. Niestety na palcach jednej ręki można również
policzyć
państwa w Europie, które
są dziś od niej uboższe. Niewątpliwie Rumunia zaskoczyła
mnie bardzo pozytywnie i
może moje wspomnienia i spostrzeżenia pomogą przełamać dziwne stereotypy
panujące w Polsce na temat Rumunii. Jest to kraj wyjątkowy - kraina dziewiczej
przyrody, a przede wszystkim serdecznych, bezinteresownych ludzi, z których
gościnności wiele razy korzystałem na szlaku swojej podróży. Zdecydowanie
warto zwiedzić Rumunię - ja pojadę tam na pewno jeszcze nie raz.
TEKST I ZDJĘCIA:
SEBASTIAN WIECZOREK
|

|