| Sto
twarzy kraju Draculi
Od początku nowego roku
liczba krajów należących do Unii Europejskiej zwiększyła się do 27. Wśród
nowych członków wspólnoty znalazła się bałkańska Rumunia, która jest obecnie
siódmym co do wielkości krajem Unii Europejskiej. Rumunia przeżywa turystyczny
renesans. Również wśród Polaków, którzy nadrabiają wieloletnie zaległośc
i nie tylko nad brzegami Morza Czarnego, ale przede wszystkim w głębi kraju.
Obszary znane dotąd jedynie z "tranzytu" samochodem bądź pociągiem budzą
ciekawość, a wspaniała Bukowina, Wołoszczyzna czy też Transylwania to jedne
z tych miejsc, którymi Rumuni mogą
pochwalić się przed turystami.

Przed wyjazdem ostrzegano
mnie przed daleką od cywilizacji Rumunią.
Rzeczywiście - wyjeżdżałem
pełen obaw. Wróciłem jednak pełen
wrażeń, zauroczony atmosferą
tutejszych miasteczek, gościnnością i serdecznością mieszkających tam ludzi.
Zaskoczony byłem również dobrym stanem rumuńskich dróg i oznakowań.
Opinie panujące w Polsce
o Rumunii i Rumunach są zupełnie nieprawdziwe i niesprawiedliwe.
Przekonałem się o tym osobiście.
Uroda
krajobrazu i zabytki Rumunia została bardzo hojnie obdarowana
przez los. Mało który kraj
może się poszczycić takim potencjałem
turystycznym - dziką przyrodą
Karpat z wciąż żywą legendą księcia Draculi, siedmioma miastami Siedmiogrodu,
malowniczymi cerkwiami, wspaniałym morskim wybrzeżem, winnicami produkującymi
aromatyczne wina, oryginalnym folklorem i wreszcie - unikatową deltą modrego
Dunaju.
Doprawdy mało jest już takich
miejsc w Europie, gdzie przyroda zachowała się w swej nieskażonej formie.
Tak właśnie jest na słynnej Bukowinie. Krajobraz jest tu wyjątkowo malowniczy
- od szerokich dolin, łąk i pięknych wzgórz, do grzbietów górskich przypominających
charakterem, lecz chyba przewyższających urodą, polskie Beskidy. Utarło
się nawet pojęcie charakteryzujące ten region: "Dulce Bucovina". Najważniejszymi
zabytkami są tu malowane zabytkowe klasztory
- monastytry, których zewnętrzne
ściany pokryte są szczególnej wartości malowidłami religijno-historycznymi.
Piękno i kolorystyka zewnętrznych fresków klasztorów robi ogromne wrażenie.
Do najciekawszych monastyrów
zalicza się Voronet, gdzie w 1848 roku Stefan Wielki zbudował klasztor
uznany za "architektoniczną perłę"
Rumunii. Oryginalne freski
zachowały się na ścianie południowej, gdzie kompozycja "Drzewo Ieseu" zawiera
ponad 100 postaci, i zachodniej przedstawiającej "Sąd Ostateczny".

W kraju najsłynniejszego
wampira Warto odwiedzić również tajemniczą
Transylwanię, nazywaną często
Siedmiogrodem, w której wciąż żyje
legenda o księciu Draculi
- najsłynniejszym wampirze świata. Z osobą
legendarnego władcy Transylwanii
łączy się wiele historii i przesądów.
Chociaż dziś na legendzie
Draculi kokosy zbija rumuński przemysł turystyczny, wielu tubylców ciągle
wierzy, że wampir nie umarł, stale gdzieś się ukrywa i żywi się ludzką
krwią. Miejsc związanych z legendarnym wampirem jest w Rumunii kilka. Najczęściej
za siedzibę Draculi uważa się zamek Bran leżący niedaleko zabytkowego miasta
Brasov. Zachowany romantyczny zamek wart jest obejrzenia nawet
przez tych, którzy w krwawą
legendę o wampirze nie wierzą. Kolejnym interesującym punktem jest zwiedzanie
dawnej rezydencji królewskiej Karola I - zamku Peles. Naprawdę trzeba go
zobaczyć! Ten widok zaprzecza wszelkim wyobrażeniom, z jakimi turysta zagraniczny
przybywa do Rumunii. W czasach Nicolae Ceausescu pełnił czasem rolę pałacu
rządowego, w których podejmowano zagranicznych
gości. Zamek wybudowany
na malowniczej górskiej polanie w otoczeniu
bukowych lasów jest urzeczywistnieniem
królewskich marzeń. Prawdopodobnie król Rumunii wzorował się na bawarskich
zamkach, pochodził przecież z niemieckiej dynastii, a jego rodzinna rezydencja
znajdowała się w Sigmaringen w Badenii-Wirtembergii. Niesamowite wrażenie
robią urządzone z przepychem komnaty zamku Peles. Dekorowane hebanem, masą
perłową i setkami witraży w oknach,
wypełnione prawdziwymi skarbami.
W czasie swego panowania rumuński król zgromadził ogromną kolekcję dzieł
sztuki sprowadzanych z całego świata, mnóstwo obrazów, zabytkowej broni,
perskich dywanów, unikatowych mebli i porcelany. A że lubił także nowości,
pośród antyków, w jednej z sal, dekorowanej w stylu Ludwika XIV,
umieścił pierwsze w Rumunii
kino.
Piękno i zgliszcza Legenda
głosi, że obecną stolicę Rumunii - Bukareszt założył na równinie pomiędzy
pogórzem karpackim a Dunajem pasterz imieniem Bucur. Dzisiejszy Bukareszt
zdaje się budzić z długoletniego letargu. Wielu zabytkom przywraca się
ich dawną świetność, a
ulice szybko stroją się
w szaty nowoczesności - powstaje coraz więcej eleganckich sklepów, restauracji,
pubów i klubów nocnych. W Bukareszcie wiele jest do zobaczenia - pozostając
tu przez kilka dni, nie można narzekać na nudę. Rzędy drzew przy alejach,
otoczone parkami jeziora, łuk tryumfalny i pomniki przydają rumuńskiej
stolicy paryskiej atmosfery. Przez całe lata "panowania" prezydenta Nicolae
Ceausescu trwała przebudowa południowej części miasta. Wódz zamierzał uczynić
z Bukaresztu sztandarowy przykład wspaniałej socjalistycznej stolicy, z
okazałym Domem Ludowym w samym jej sercu.

Rewolucja z grudnia 1989
roku przyniosła kres tym przeróbkom rodem ze snu Stalina, ale wciąż można
tu znaleźć pozostałości minionej epoki - od szarych blokowisk, zaniedbanych
budynków i ulic po marmury uświetniające byłe siedziby partyjnych dostojników.
Ślady zaniedbań z ostatnich kryzysowych dziesięcioleci są dzisiaj nadal
widoczne nie tylko w Bukareszcie. Na przywrócenie tutejszym miastom i miasteczkom
dawnej świetności przyjdzie z pewnością jeszcze trochę poczekać, jednak
już teraz z roku na rok przybywa zagranicznych gości.

Efekty tego ożywienia w turystyce
widać w postaci restaurowanych
zabytkowych willi, poprawianych
ulic, budowanych nowych domów i lokali gastronomicznych. Znów tam wrócić
Rumunia to zdecydowanie jeden z najpiękniejszych i najbardziej oryginalnych
krajów naszego kontynentu. Przyroda, zabytki, wspaniałe elity kulturalne,
historia, klimat, wykształcone społeczeństwo, bogactwa naturalne - doprawdy
niewiele jest krajów w Europie, które mogłyby się z nią równać. Niestety,
na palcach jednej ręki można również policzyć państwa w Europie, które
są dziś od niej uboższe. Niewątpliwie Rumunia zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie
i może moje wspomnienia i spostrzeżenia pomogą przełamać dziwne stereotypy
panujące na temat Rumunii. Jest to kraj wyjątkowy - kraina dziewiczej przyrody,
a przede wszystkim serdecznych, bezinteresownych ludzi, z których gościnności
wiele razy korzystałem na szlaku swojej podróży. Zdecydowanie warto zwiedzić
Rumunię - ja pojadę tam na pewno jeszcze nie raz.
Tekst i zdjęcia: Sebastian
Wieczorek
|

|