Wieczór kabaretowy "Patykiem pisane"

W sobotę 21 października br. wieczorem o godz. 18-stej w sali przy kościele św. Jakuba spotkała się, jak corocznie w kabaretowej atmosferze, akwizgrańska polonia.
Już w drzwiach witały nas uśmiechnięte twarze, nieco dalej przyciągała woń okazałych ciast i aromatacznej kawy. Unoszący się zapach polskich potraw, które przygotował dla nas "Imbiss Polonia" specjalnie na ten wieczór.

Sceneria do kabaretu, zaskakiwała pomysłowością, sprawiając tym samym wrażenie przytulności i swojskości. Polskie, wiejskie podwórko, oraz prozaiczne problemy ludzi tam żyjących, były tym razem tematem przewodnim. Aktorzy wykazali się niemałym obyciem ze sceną, nie wyczuwało się tremy, czy choćby najmniejszego skrępowania co najbardziej mi się w nich podobało. Z całą pewnością wykazali się wielkimi umiejętnościami, bo nie każdy z nas zdołałby wyjść na scenę, aby odegrać jakąś rolę, zatańczyć, czy coś zaśpiewać. Dlatego więc już samo to, wszyscy ci, którzy tego wieczoru wystąpili na scenie, zasługują na wielkie brawa. Należy także dodać, że oni sami, od początku do końca, zajęli się wszystkim, a mianowicie przygotowaniem tekstów, tańców, choreografią, charakteryzacją, scenografią i wiele wiele innymi rzeczami, bez których to wszystko nie zaistniałoby w ogóle. Poświęcając swój czas, zrobili to dla naszej wspólnej sprawy, jaką jest nasza Misja Katolicka i St. Adalbert Verein. Rozmawiając z uczestnikami po występach, odniosłam wrażenie, że nie do końca sa zadowoleni. Pewien niedosyt czuje się jednak po obu stronach. Z całą pewnością jednak należy uszynować dobrą wolę i dobre intencje, a zamiast krytykować, raczej pogratulować współtwórcom i zachęcić ich do dalszej współpracy.

A oto wypowiedź jednego z zacnych widzów, który na temat kabaretu wyraził się w następujący sposób:
..."Jestem tu pierwszy raz i bardzo mi się podoba, a oni jak na amatorów są naprawdę dobrzy"

A.D.
Tekst: "Przekazy Nr 4/27"
z powrotem