| Jesteśmy o.k. | |
| Z Czerwonymi Gitarami rozmawia Wiesław Kutz |
- Przed kilkoma dniami
na półki sklepów muzycznych w Polsce trafiła wasza najnowsza płyta "OK.",
która - jak sami to mówiliście podczas konferencji
prasowej - została wydana z okazji 40-lecia istnienia zespołu. Jest na
niej 12 nowych i 12 starych przebojów. Co to za piosenki i jak sądzicie,
która z nowych zostanie przebojem nr. 1?
- Zacznę od tego, że pomysł na taki tytuł albumu podsunęło nam zdjęcie z fragmentem graffiti wykonanym na bloku mieszkalnym we Wrocławiu, na którym nieznany autor "wysprejował" czerwoną gitarę, nazwę zespołu i dopisał O.K. Album jest dwupłytowy. Na pierwszym CD znajduje się 12 premierowych piosenek, których autorami są niemal wszyscy muzycy z aktualnego składu zespołu i muzycy współpracujący z grupą w ostatnim okresie. Druga CD zawiera 12 "złotych przebojów" zespołu i 12 podkładów do tych piosenek, umożliwiających śpiewanie z naszym akompaniamentem. Ścieżka dźwiękowa do tej płyty pochodzi z naszego koncertu, który odbył się w Kaliszu 17 czerwca 2004. Zupełną nowością, poza nowymi nagraniami, jest numeryczna Karta Klubowa, która znajduje się w opakowaniu płyty, dająca właścicielowi Albumu specjalne przywileje. Pierwsze dwie kolumny cyfr na Karcie Klubowej były konsultowane z numerologiem, on je wytypował i UWAGA! - według jego analizy są to cyfry przynoszące szczęście jej posiadaczowi. Szczegóły dotyczące aktywacji karty znajdują się na naszej stronie internetowej: www.czerwonegitary.plNa piosenkę promującą naszą nową płytę wybraliśmy kompozycję naszego młodego gitarzysty basowego - Arka Wiśniewskiego "Senny szept" tekst do niej napisał równie młody autor - Tomek Bastkowski, który na pytanie co było powodem napisania tego tekstu powiedział: "Senny szept napisałem, żeby uwieść Moją Dziewczynę Małgosię. Jest to na tyle twarda sztuka, że ciągłe Jej zdobywanie zajmuje niewiarygodną ilość czasu. Na szczęście terminy są sprzyjające. Mam na to czas do samego końca świata i dodatkowy jeden dzień. I za to właśnie ją kocham."Piosenka ta, jako bonus track dodana jest do płyty w postaci video clipuMamy nadzieję, że stanie się ona przebojem, gdyż już w tej chwili zajmuje czołowe miejsca na polskich i polonijnych listach przebojów. Album został nagrany w naszym studio, producentem jest firma Czerwone Gitary Group, a dystrybucją zajmuje się Pomaton EMI. Patronat medialny objęli: Radio Wawa, itv i Angora. - Wspominaliście, że podczas występu promocyjnego płyty w Warszawie 18.03 wystąpił z wami jeden z filarów zespołu Bernard Dornowski, popularny Benek. Dlaczego nie występuje z wami na stałe? - Benek wystąpił z nami, ponieważ wziął udział w nagraniu naszej najnowszej płyty i zaśpiewał z nami na tym koncercie jedną z nowych piosenek "Salus populi". Bernard zaprzestał koncertowania ze względu na stan zdrowia. Chcemy jednak, aby wystąpił z nami jesienią, w turze koncertowej pod hasłem "40 koncertów na 40 lecie". - Wielu naszych czytelników pyta, dlaczego na koncertach fetujących wasze 40 urodziny w składzie Czerwonych Gitar nie ma Seweryna Krajewskiego. To przecież Seweryn był nadwornym kompozytorem "CZG" i jednym z twórców największych waszych przebojów. Nie możecie nawet w tak uroczystych chwilach zagrać razem? - Aby doszło do udziału Seweryna w koncertach jubileuszowych potrzebna jest chęć obu stron. Zaprosiliśmy Seweryna do wspólnych występów już z okazji 35 lecia istnienia Zespołu. Na naszą propozycję Seweryn nie był uprzejmy nawet odpowiedzieć. Choć minęło już osiem lat od naszego rozstania, w dalszym ciągu jesteśmy otwarci na współpracę i czekamy na jakikolwiek znak z jego strony. Przecież to nie zespół zrezygnował z Seweryna, tylko on odszedł od Zespołu. Trudno winić rodzinę za to, że porzucił ją jej ojciec. Chociaż w tej nowej sytuacji przeżyliśmy wiele trudnych momentów, to akceptacja tego, co robimy przez zdecydowaną większość naszych fanów (np. nasze koncerty w 14 000 hali Arena w Oberhausen znakomicie przyjęte przez naszą Polonię), sympatia, z jaką spotykamy się na każdym kroku jest znakomitą rekompensatą za te trudne chwile. - Czerwone Gitary to dziś swoisty koktajl weteranów (Kossela, Zomerski, Skrzypczyk) z młodymi wilkami. Jak wam się razem pracuje? Dzieli was bowiem różnica pokoleń. - Wydaje nam się, że akurat w muzyce nie ma to większego znaczenia. Pomysł, aby promować młodych muzyków zrodził się jeszcze w "starym składzie". Jednak dopiero od paru lat wprowadziliśmy go w życie. Nie traktujemy tych młodych ludzi jako tło do naszych występów, tylko jak równorzędnych partnerów. Wnoszą oni do zespołu dużo ekspresji, nowe spojrzenie na muzykę i są naprawdę znakomitymi muzykami. Na najnowszej płycie, każdy z nich jest autorem i wykonawcą przynajmniej jednej piosenki. W ten sposób płyta stała się bardziej "kolorowa" i urozmaicona. - Gdzie w Europie będziemy mogli was zobaczyć i usłyszeć w najbliższym czasie? - 28 maja wystąpimy w Hagen na wyborach MISS POLONIA in Deutschland., 26 listopada na koncercie w Kolonii, a na 25 lutego 2006 zostaliśmy zaproszeni na inny kontynent i zagramy w Melbourne, być może wspólnie z Erickiem Claptonem. Dawno nie graliśmy w Holandii, Belgii czy Francji. Wiemy, że jest tam sporo Polonii i mamy nadzieję, że niedługo się z nią spotkamy. - Będąc ostatnio w Polsce słyszałem w paru radiach "Ave Maryję" Franciszka Schuberta w wykonaniu waszego zespołu, jako ilustracje muzyczną do tak smutnego wydarzenia, jakim jest śmierć Jana Pawła II. - Istotnie w wielu stacjach radiowych ją nadają. Po raz pierwszy wykonaliśmy tę pieśń w czasie wizyty Ojca Świętego na sopockim hipodromie w 1999 roku. Cieszymy się, że choć w ten sposób możemy pożegnać naszego Wielkiego Rodaka. Na marginesie chcę dodać, że utwór ten można "ściągnąć" z naszej strony internetowej czerwonegitary.pl Pozdrawiamy serdecznie wszystkich czytelników "Faktów". - Dziękuję za rozmowę. |