| Najwięcej witaminy mają polskie dziewczyny! | |
| To była wspaniała impreza,
szkoda, że tak krótko - te głosy powtarzały się najczęściej wśród wychodzących
ze Stadthalle Hagen w sobotę 11 czerwca w nocy, gdzie odbywały się po raz
siódmy wybory Miss Polonia in Deutschland.
Siódemka okazała się być szczęśliwą dla organizatorów i dla widzów. Dla organizatorów, którym po raz pierwszy w historii wyborów Miss była grupa medialna ITI Film Studio Sp. z o.o., zaś patronat medialny - oprócz prasy polskojęzycznej i stacji radiowych - objął TVN International (itvn), kanał, którego reporterzy i operatorzy filmowi przez cały czas konkursu w pocie czoła rejestrowali przebieg imprezy. I można bez przesady powiedzieć, że poza kilkoma drobniutkimi wpadkami podczas ogłaszania wyników wyborów - co kładę na karb nerwów, jakie towarzyszą zawsze tego typu sytuacjom - żadnych niespodzianek in minus nie było. A że zabawa była naprawdę udana, to w dużej mierze zasługa prowadzących imprezę Joasi Bartel i Tadeusza Drozdy. Ta para już przed wielu laty występowała razem na polskich estradach, zna się na wylot i doskonale się rozumie. Stąd ze sceny płynęły dialogi, które rozśmieszały zebranych na widowni do łez. I tak, Tadek Drozda przypomniał, że nazwy niektórych niemieckich miast sa jedyne i niepowtarzalne w Europie. Bo w Essen wszyscy tylko jedzą, w Baden-Baden ciurkiem się kąpią, w Singen śpiewają, w Siegen zwyciężają (choć nie sprecyzował, kto nad kim). Wtórowała mu dzielnie Joasia Bartel, która bez fałszywej skromności przyznała, że choć jest dwa i pół raza starsza od finalistek, to biorąc pod uwagę swe wymiary i masę ciała, to gdyby tylko chciała wszystkie kandydatki i tak by skasowała. A kandydatki do korony Miss wystąpiły na scenie trzykrotnie. Po raz pierwszy w strojach sportowych, czyli w dżinsach i skąpych, ukazujących elegancję brzuszka, bluzeczkach. Wywołało to brawa i szum, szczególnie wśród męskiej części widowni. Ten szum wzmógł się, gdy dziewczyny ukazały się w kreacjach wieczorowych, które podkreślały ich urodę. Zaś brawa i okrzyki zachwytu przeleciały nad salą w momencie, gdy dziewczyny zaprezentowały się w strojach kąpielowych, czyli w kreacjach prezentujących damskie wdzięki w pełnej okazałości. Między poszczególnymi wyjściami kandydatek na najpiękniejszą widzowie wysłuchali piosenek młodziutkiej piosenkarki EMI, o której więcej w jednym z najbliższych wydań Faktów i dinozaurów czyli Trubadurów, którzy aktualnie obchodzą 40 lecie występów na scenie, i którzy przypomnieli swe największe przeboje, otrzymując morze braw. Te jeszcze nie umilkły, gdy nastąpił moment, na który czekali wszyscy, czyli ogłoszenie werdyktu jury. Muszę przyznać, że członkowie tego gremium, w którym i ja miałem zaszczyt zasiadać, a któremu przewodniczył mecenas Dariusz Odyniec było wyjątkowo zgodne. Na listach prawie wszystkich jurorów trzy pierwsze miejsca zajmowały dziewczęta z numerami 3, 6 i 9.Po dokładnym podliczeniu punktów mecenas Odyniec drżącym głosem ogłosił oficjalnie, że tytuł II-ej Vice Miss i Miss Wdzięku zdobyła Beata Stasińska, tytuł I-ej Vice Miss, Miss Publiczności i l Miss Linii Lotniczych Centralwings (przy ogromnym aplauzie zgromadzonej w hali widowni) została Julia Piątek, zaś tytuł Miss Polonia in Deutschland 2005 przypadł Marii Mazurkiewicz. Ona również otrzymała tytuł Miss portalu internetowego Xpol. Specjalnie przybyła na tę uroczystość z Polski Miss Polonia 2004 Katarzyna Borowicz i Miss Polonia in Deutschland 2004 Magdalena Walczak dokonały koronacji najpiękniejszej. Były łzy rozczarowania i łzy radości. Wszystkie trzy dziewczęta otrzymały masę prezentów od wyjątkowo hojnych w tym roku sponsorów. Najbardziej atrakcyjne nagrody to wczasy w Polsce w uroczych pensjonatach nad morzem i w górach, bezpłatne przeloty do Lizbony samolotami Centralwings, zestawy nawigacji samochodowej NeviFlasch, sesje zdjęciowe u jednego z najbardziej znanych niemieckich fotografów Franka Bauermanna. Elżbieta Wierzbicka -
dyrektor biura Miss Polonia w Warszawie:
ROZMAWIAŁ WIESŁAW KUTZ |