W Warszawie

Nowa wizytówka Niemiec
Rozmawiamy z autorem projektu - architektem Holgerem Kleinem


Publikacja z dwutygodnika 
Samo Życie nr 19/2005 (16.09.05-30.09.05)
www.prenumerata.de
 
30 sierpnia w Warszawie położono kamień węgielny pod nowy budynek Ambasady Republiki Federalnej Niemiec. W uroczystości udział wzieli prezydenci Polski i Niemiec: Aleksander Kwaśniewski i Horst Köhler. 

Wśród gości był także 43-letni berliński architekt Holger Kleine. Gmach według jego projektu będzie wizytówką Niemiec w Polsce.

Małgorzata Matzke przeprowadziła rozmowę z twórcą architektonicznej koncepcji.

- Jak doszło do tego, że został pan laureatem konkursu architektonicznego na projekt nowego budynku Ambasady Republiki Federalnej Niemiec w Warszawie?

- Na początku roku 2002 rozpisany został ogólnoeuropejski konkurs na projekt takiego obiektu. Każdy architekt pracujący na terenie Unii Europejskiej mógł wziąć w nim udział - także architekci z Polski, mimo że Polska nie należała wtedy jeszcze do Unii. W pierwszej fazie polegającej na przedstawieniu ogólnej koncepcji wzięło udział ponad 380 architektów. Potem wyłoniono 25 projektów, wciąż bez znajomości ich autorów, a do etapu końcowego przeszło potem pięć premiowanych prac. Wygrał nasz projekt, jednogłośnie został wybrany przez jury pod przewodnictwem ministra sprawa zagranicznych Joschki Fischera i będzie realizowany. Inwestacja gotowa będzie wiosną 2007 roku, a koszt realizacji wyniesie około 18 milionów euro. 

- Czy był pan świadom ciężaru polsko-niemieckich dziejów, kiedy przygotowywał pan ten projekt? 

- Oczywiście, że tak! Jest to jeden z podstawowych czynników, jakie trzeba uwzględnić realizując taki projekt. Jest to, z jednej strony, trudne i ważne, z drugiej strony - także intrygujące. 

- Jak projekt to oddaje?

- Przede wszystkim w tym, że pozbawiony jest on elementów, którymi w architekturze tradycyjnie podkreśla się władzę. Do takich zalicza się na przykład neoklasycystyczne kolumnady, symetrię, wyniosłość i masywność, która ma onieśmielać ludzi. 

Zamiast tego mamy projekt, który zupełnie rezygnuje ze wszelkich skojarzeń z przeszłością, a szczególnie z architekturą lat 30. Z innej strony jeszcze staraliśmy się podkreślić, że ten projekt wyraźnie odnosi się do tego konkretnego miejsca w Warszawie. W moim przekonaniu jedną z głównych zalet architekta powinna być jego skromność - nie powinien on inscenizować swojej własnej osoby, lecz starać się wydobyć maksimum z samego miejsca.

Parcela, na jakiej stanie ambasada jest fascynującym miejscem na skraju Parku Łazienkowskiego.

- Jak konkretnie wyglądać będzie nowy budynek ambasady?

- Obiekt ten będzie składał się z trzech brył pokrytych trzema różnymi powłokami. Jest to też manifestacja trzech różnych funkcji przypisanych temu obiektowi: kancelarii, konsulatu i rezydencji – oddana poprzez zastosowanie różnych materiałów. Jedna z fasad pokryta będzie ciemnym kamieniem. Druga powłoka wykonana będzie z zielonkawego betonu, na którym wytłoczone będą liście winorośli. Po tej fasadzie ma też piąć się dzikie wino - czyli będzie miała ona różny wygląd w zależności od pory roku. A plastyczny wizerunek liści będzie elementem trwałym. Trzecia powłoka, segmentu, gdzie mieścić się będzie kancelaria i biura będzie wykonana ze szkła reflektującego światło. 

- Jakie wrażenie na panu zrobiła Warszawa od strony urbanistycznej? 

- Za każdym razem, kiedy przyjeżdżam do Warszawy, miejsce to robi na mnie wrażenie bardzo żywego, ekscytującego miasta, które się szybko rozwija. Ostre kontrasty dawnej i nowej architektury przypominają mi żywcem Berlin. Z charakteru są to jakby siostrzane miasta. Optymizm i energia jego mieszkańców jest dla mnie za każdym razem bardzo inspirująca i budująca. Mam tylko nadzieję, że obecny boom budowlany i fala wieżowców nie umniejszą naprawdę interesującej tradycji warszawskiej architektury XX wieku. 

Jest to miasto, które nie ma formy urbanistycznej w tradycyjnym pojęciu, jak znamy to na przykład ze średniowiecznych rycin - jak Kraków czy Praga czeska - ale jest to miasto o wielu obliczach i sprzecznościach, ale są to naprawdę interesujące elementy współczesnych metropolii.

- Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała:

Małgorzata Matzke