16. ChansonFestival Köln-Wrocław-Paris
Udana impreza Towarzystwa „Polonica"

Gwiazda bez oprawy


Publikacja z dwutygodnika 
Samo Życie nr 3/2005 (05.02.05-18.02.05)
www.prenumerata.de
 
Ci, którzy nie mieli konkretnych planów na ten weekend, mogli wybrać się 21 i 22 stycznia na koncerty 16. ChansonFestival Köln - Wrocław - Paris. Imprezę tę od lat organizuje Niemiecko-Polskie Towarzystwo Kulturalne "Polonica". To nietuzinkowe wydarzenie muzyczno-kulturalne odbywało się w sali rozgłośni radiowej Deutschlandfunk w Köln.

Pierwszy dzień festiwalu przebiegał pod hasłem konkursu piosenki, w którym udział wzięli wykonawcy z Niemiec, Polski i Francji. Całość zwieńczył występ legendarnego artysty o polskich korzeniach - Stana Borysa w widowisku „Niczyj" (taki tytuł nosi jego najnowsza płyta).W kolejnym dniu natomiast (w sobotę, 22 stycznia) widzowie mieli przyjemność obejrzenia i wysłuchania koncertu artystów o już ugruntowanej pozycji na rynku muzycznym i po raz drugi Stana Borysa, ale z innymi repertuarem.

Wieczór gwiazd rozpoczęło trio "Ganz Schön Feist" z Niemiec. Grupa muzyków z Göttingen została założona w 1991 roku. Dzięki licznym sukcesom ukoronowanym wieloma nagrodami zespół ten należy obecnie do Creme de la Creme niemieckiej sceny muzycznej. Ich repertuar, także utwory zaprezentowane na festiwalu, określić można mianem miniatur muzycznych z elementami humoru słownego i autoironii. Wykonywaną przez siebie muzykę sami członkowie zespołu określają jako "pop-a cappella-comedy". 

"Ganz schön feist" wyróżnia również brak... instrumentów muzycznych. Muzycy z Göttingen udowadniają, że głos oraz ciało równie dobrze mogą spełniać rolę instrumentów. Dzięki zaś poczuciu humoru na pozór banalne teksty piosenek zespołu nabierają szczególnego znaczenia. 

Grupa z Niemiec zaprezentowała się na ChansonFestiwal z jak najlepszej strony, a godzinny występ okazał się dla publiczności zbyt krótki. Artystów nagrodzono gorącymi brawami, co zaowocowało bisami. Muzycy przygotowani na taką ewentualność wykonali utwór o wymownym tytule "Du willst immer f...", którym podbili do reszty serca widowni.

Z zupełnie odmiennym repertuarem wystąpiła kolejna gwiazda - Simone Tassimot z Francji. Mimo piętnastoletniej już aktywności na scenie muzycznej, dopiero przed rokiem artystka wydała swój pierwszy solowy album "Chansons". Simone Tassimot chętnie posiłkuje się interpretacjami mniej lub bardziej znanych kompozycji, np. Edith Piaf. Cechuje ją indywidualizm i upodobanie do jazzu. 

Występ Francuzki nie cieszył się jednak tak dużym zainteresowaniem, jak show jej poprzedników. W czasie występu gościa z Paryża część widowni, wyraźnie znudzona, opuściła salę. Nasuwa się tu pytanie: czy takie zachowanie było rezultatem przemęczenia wywołanego brakiem przerwy między występami poszczególnych wykonawców, czy też po prostu niewystarczającą znajomością języka francuskiego? A może repertuar zaproponowany przez Simone Tassimot był zbyt ambitny na tego typu imprez?? Na pewno każdy, kto był na koncercie, sam może odpowiedzieć sobie na to pytanie.

W dalszej części koncertu organizatorzy też postarali się o urozmaicenie. Niewątpliwie był nim, oprócz piwa i bigosu serwowanych w foyer, występ legendarnej gwiazdy polskiej piosenki - Stana Borysa. Artysta ten jest znany szczególnie nieco starszej publiczno?ci. Choć należy do muzyków dość niekonwencjonalnych, z sukcesami uczestniczył w licznych festiwalach. Równie nietuzinkowy jak Stan Borys okazał się jego występ w Köln.

Mając chyba na myśli dość wysoką średnią wieku widowni, artysta zaproponował, jak sam powiedziaą - "kurację odmładzającą". Składała się ona z mieszanki starych i nowszych utworów. Publiczność miała więc okazję usłyszeć takie przeboje, jak: "To ziemia", "Spacer dziką plażą", "Studnia dzikiej wody",
a piosenkę "Anna", wykonaną z wielkim zaangażowaniem emocjonalnym, udało się artyście wprowadzić słuchaczy w nastrój rozrzewnienia. 

Niestety, występ gwiazdy wieczoru, którą Stan Borys niewątpliwie był, pozostawił lekki niesmak. Szkoda bowiem, że niepowtarzalnemu głosowi piosenkarza nie towarzyszył równie profesjonalny zespół. śpiew z podkładem muzycznym płynącym z taśmy (półplayback) można było jeszcze jakoś przełknąć, ale "dostawiona" dla okrasy grupa tancerzy, mających mgliste pojęcie o choreografii, to było już trochę za wiele, jak na występ legendy polskiej piosenki.

Mimo jednak tego typu "niedociągnięć" ten wieczór w ramach 16. ChansonFestival Köln-Wrocław-Paris był na pewno udany, a na swój sposób - nawet niezapomniany.

Aleksandra Wenzel

* * *

W konkursie młodych talentów 16. ChansonFestival wystąpili: z Polski - Małgorzta Markiewicz, która zdobyła nagrodę publiczności, i Mariusz Orzechowski, z Niemiec - Martin Lüker, zdobył nagrodę główną, oraz Morin Smole, a z Francji -Fabienne Carlier i Francois Grabowski.

Do programu imprezy na stałe włączono już wystawy sztuki. Obejrzeć więc można było prace Małgorzaty Olkuskiej z Krakowa, Corinne Capitaine z Paryża i Ewy Salwiński z Kóln.