| Duszpasterz
środowisk twórczych
Ksiądz dr Wiesław Aleksander Niewęgłowski - duchowny i twórca |
Zabrzmi to, być może, zaskakująco,
ale mogę z całą pewnością powiedzieć, że księdza dr. Wiesława Aleksandra
Niewęgłowskiego znałem już... zanim go poznałem.
Od dziesięciu lat przemawiał do mnie w nadawanych przez telewizję "Polonia"
katolickich programach "Wierzę - Wątpię - Szukam" oraz "Kościół i Świat".
Towarzyszył mi też w godzinach wieczornych, gdy zagłębiałem się w lekturę
jego poezji.
"Nocą odlatuje życie ptakiem z otwartej dłoni i siada po drugiej stronie snu..." - to fragment wiersza księdza-twórcy "Igraszki serca". Poezja, ale i filozofia. Duchowny często przekracza granice naszych literackich przyzwyczajeń wyniesionych ze szkoły. Łamie i przekracza bariery nie tylko w tym, co pisze. W Niemczech o działałności warszawskiego kapłana słyszałem, kiedy spotykałem się z przybywającymi z Polski twórcami i dziennikarzami. Nie ma w tym nic dziwnego, bo ksiądz dr Wiesław A. Niewęgłowski jest przecież Krajowym Duszpasterzem Środowisk Twórczych, a jego aktywność, m.in. wykłady z teorii i praktyki mediów na warszawskim Uniwersytecie im. Kardynała S. Wyszyńskiego, znana jest nie tylko plastykom, muzykom, aktorom, i dziennikarzom stolicy, ale w całej Polsce, a nawet poza jej granicami. Tu, w Niemczech, ukazała się jego pozycja "Gottes Welten und ihre Geheimnisse - Meditationen zu den Ewangelien", wydana przez "Bonifatiusa". Utwory tłumaczył Winfried Lipscher, na co dzień radca ambasady. Tytuł oryginału polskiego brzmi "Miniatury ewangeliczne". Już to wystarczyło, aby zainteresować się bliżej osobą i działalnością popularnego wśród twórców kapłana-artysty. Spotkanie w Niemczech na razie nie wchodziło w rachubę, skorzystałem więc z zaproszenia do złożenia wizyty w "centrali" Duszpasterstwa Środowisk Twórczych w Warszawie przy Placu Teatralnym 18, naprzeciwko teatrów Wielkiego i Narodowego. Pod tym to adresem przyciąga oczy, wciśnięta w bryłę odbudowanego przedwojennego Ratusza, fasada świątyni twórców kościoła pod wezwaniem św. św. Brata Alberta i Andrzeja Apostoła. Losy kościoła powstałego w 1722 roku dzięki fundacji prymasa Teodora Potockiego, a służącego obecnie artystom, same w sobie są wielce interesujące, stanowią część dziejów stolicy. Odbudowa świątyni po jej zniszczeniu w wyniku wojny i jej dzisiejsze znaczenie - to już wyłączna zasługa obecnego duszpasterza. * * * Na umówione spotkanie przyszedłem nieco wcześniej i dzięki temu mogłem zapoznać się z kroniką świątyni, niepozornej gdy idzie o zewnętrzny kształt, lecz imponującej pod względem znaczenia, jaką odgrywa dla kultury chrześcijańskiej i jej twórców. Zanim pojawił się gospodarz - ks. Niewęgłowski - wiedziałem już, że administrowany przez ojców Jezuitów kościół, po rozbudowie w początku XIX wieku przekazany został Pannom Kanoniczkom, a w 1944 roku był redutą powstańców i został zburzony wraz z całym wyposażeniem.
Z kościołem twórców wiąże sie więcej cudownych wydarzeń, choć tym razem już bardziej w sensie symbolicznym. Kto zna dzieje powstawania budowli sakralnych w powojennej Warszawie, ten na pewno zrozumie od razu, co mam na myśli. Słynne "warszawskie tempo", znane z piosenek, stało się wnet pustym pojęciem, bez pokrycia w rzeczywistości. Umarło na długo wcześniej przed agonią systemu, który je opiewał. A tu - proszę! Księdzu prałatowi Niewęgłowskiemu udało się nie tylko szybko przekonać do idei odbudowy świątyni władze komunalne, kościelne i całe środowisko artystyczne, ale też zebrać odpowiednie fundusze i na chwałę Boga, a pożytek doczesny artystycznej braci, postawić budynek w niecały rok! 24 września 1998 roku położono kamień węgielny, a już 13 czerwca rok później poświęcił świątynię papież Jan Paweł II, też przecież artysta - aktor, poeta i dramaturg. Dzieło zakończyła konskracja kościoła 25 września 1999 roku, której dokonał Prymas Polski, ks. kardynał Józef Glemp. Oba te wydarzenia upamietniają tablice i umieszczone obok nich popiersia wspomnianych hierarchów. Koniecznie uzupełnić trzeba, że wystrój wnętrza warszawskiego kościoła twórców to również realizacja wizji obecnego duszpasterza. Do wyjątkowych wydarzeń niewątpliwie należało sprowadzenie w 2003 roku przez ks. Niewęgłowskiego z Amalfii we Włoszech koło Neapolu relikwii św. Andrzeja Apostoła. Nie ma ich bowiem żaden kościół w tej części Europy! W 2004 roku kapłan wzbogacił świątynię twórców o relikwie drugiego patrona - św. Brata Alberta. Święte szczątki patronów umieszczone są po obu stronach głównego ołtarza. Ksiądz dr Wiesław Niewęgłowski nie należy do ludzi obnoszących się ze swoimi dokonaniami. Widać, że jest artystą-bratem, ale zarazem przewodnikiem duchowym dla chrześcijańskich twórców. To nie oni są dla niego, ale on dla nich - zdaje się mówić swym działaniem. Dla nich stworzył pod koniec lat siedemdziesiątych duszpasterstwo ludzi sztuki. On zainicjował Tygodnie Kultury Chrześcijańskiej, które szczególnie ważną rolę odegrały w okresie stanu wojennego. Jak kiedyś, tak i dziś artyści spotykają się w swym kościele, który jest parafią personalną podlegającą bezpośrednio Prymasowi, na ponad 100 różnego rodzaju przedsięwzięciach rocznie. Wspólne rekolekcje, pielgrzymki, koncerty, wieczory literackie, wystawy i spotkania artystyczne organizowane są przez 15 działających tu grup środowiskowych. Dla księdza Niewęgłowskiego tak jest na co dzień i od święta. Praca i praca. Teraz, w listopadzie, zaczął się nowy, kolejny rok wspólnych działań. Szczęść Boże! Tekst i zdjęcia: Wojciech W. Zaborowski |