| Muzeum, które żyje
Śląskie kamienie Görlitz |
Dla
każdego, kto jadąc samochodem przez Dresden w kierunku polskiej granicy
czyta uważnie tablice informacyjne, jest jasne, że tuż za Bautzen (Budziszynem)
wjeżdża na Śląsk. Dokładnie - na Dolny Śląsk.
I odwrotnie - turyści opuszczający Polskę i przekraczający granicę na moście w Zgorzelcu mogą przeczytać umieszczoną tuż koło Stadthalle planszę powitalną w języku niemieckim, która informuje, że znajdują się w największym mieście dolnośląskim na terenie Niemiec, czyli w Görlitz. Czyż więc może dziwić, że w tym najbardziej na wschód wysuniętym grodzie nad Nysą Łużycką działa Muzeum Śląskie? Po latach prowizorki Spoglądając na barwne dzieje Śląska, którego historyczne ziemie do dziś znajdują się w granicach trzech państw: Niemiec, Polski oraz Czech, jak nie wyrazić wdzięczności, że strona niemiecka z takim pietyzmem zadbała, by te skomplikowane dzieje, ale również kulturowe różnice i osiągnięcia kultury materialnej rożnych narodowości na Śląsku mieszkających, znalazły trwałe miejsce pod dachem Muzeum Śląskiego w Görlitz. Placówkę, po latach prowizorki, w czerwcu tego roku z okazji Dni Otwartych Drzwi zwiedziło ponad cztery tysiące osób. Mieści się ona w jednym z najpiękniejszych renesansowych gmachów Niemiec, słynnym "Schönhof" przy Bruderstrasse 8. Oficjalne otwarcie nastąpi co prawda dopiero za rok, już teraz jednak w odrestaurowanych pomieszczeniach przygotowuje się ekspozycję ilustrującą dzieje śląskiej kultury materialnej. I tu od razu trzeba zaznaczyć, że jest coś, co odróżnia Muzeum w Görlitz od innych tego typu placówek. Już samo jego położenie logicznie wskazuje nie tylko na możliwość, ale wręcz konieczność współdziałania z sąsiadami - Polską i Czechami. Dla dobra nauki, dla rozwoju przygranicznej współpracy, dla kształcenia młodego pokolenia w końcu, które nie zawsze zdobyło w szkołach wystarczającą wiedzę o skomplikowanych dziejach regionu. Tak różnie do niedawna przedstawiana historia Śląska, którą manipulowano dla koniunkturalnych względów politycznych, dzięki współpracy Muzeum Śląskiego z innymi ośrodkami naukowymi (m.in. z Uniwersytetem Wrocławskim przedstawiana jest w sposób obiektywny. A jeśli zdarzy się, że między naukowcami występują różnice zdań w ocenach konkretnych wydarzeń, muzeum organizuje interesujące dyskusje z udziałem zaproszonych gości. Młodzież szkolna z Görlitz i Zgorzelca zwolniona jest z opłat wstępu. Sąsiedztwo
Zgorzelca zaowocowało również bliską współpracą między muzealną placówką
niemiecką a Domem Kultury po drugiej stronie Nysy Łużyckiej.
Organizatorem były obie wymienione wcześniej placówki kulturalne. W centrum miasta Muzeum
Śląskie znajduje się w samym centrum starego miasta. Każdy, kto mija Ratusz
lub podąża w stronę nowego mostu granicznego, musi dostrzec rzucającą się
w oczy czerwoną fasadę budynku. Jest to najstarszy renesansowy budynek
w Niemczech - "Schönhof". Jego początki sięgają średniowiecza, wieku XIII.
W 1526 roku otrzymał formę renesansową. Jest to typowy dla miasta dom dawnego
patrycjatu miejskiego z charakterystycznymi halami, wewnętrznymi dziedzińcami.
Po pożarze centrum miasta w 1525 roku, wraz z innymi budowlami ponownie
do renesansowej świetności przywrócił go Wendel Roskopf, Stadtbaumeister
- jak podają kroniki. Sąsiednie kamienic,e jeszcze przykryte są plandekami
chroniącymi przechodniów przed sypiącym się z rusztowań pyłem, jako że
kończy się właśnie generalny remont ostatnich kamieniczek staromiejskich.
Do niedawna podobnie wyglądał i gmach obecnego Muzeum. Muzeum wprawdzie
działało, ale wystawy urządzano po sąsiedzku, w kamienicy "Zum goldenen
Baum" przy Untermarkt 4. Obecnie prezentowane są tam wystawy czasowe, ostatnio
była to ekspozycja "Pracownie modernizmu. Nauczyciele i uczniowie Akademii
Wrocławskiej w latach 1903 - 1932".
Aktywność godna podziwu Pierwsi
goście mogli podziwiać wspaniały wystrój sal muzealnych, malowidła ścienne
i sufitowe, pieczołowicie odtworzone portale. I nim jeszcze wszystkie pomieszczenia
stanęły dla zwiedzających otworem, już Muzeum i organizatorzy Śląskiego
Festiwalu Muzycznego zaprosili ponownie 120 gości na spotkanie w świeżo
odrestaurowanych murach. Tym razem na debatę o "śląskości" Śląska, czyli
rozważań na temat specyfiki Śląska i jego wyrażanej w sztuce kultury. Wśród
zaproszonych naukowców był m.in. historyk sztuki z Wrocławia prof. dr Jan
Harasimowicz, który w zeszłym roku otrzymał "Kulturpreis Schlesien".
Wojciech W. Zaborowski Zdjęcie autora zdjecie:
|