Muzeum, które żyje
Śląskie kamienie Görlitz

Publikacja z dwutygodnika 
Samo Życie nr 21/2005 (15.-29.10.05)
www.prenumerata.de
 
Dla każdego, kto jadąc samochodem przez Dresden w kierunku polskiej granicy czyta uważnie tablice informacyjne, jest jasne, że tuż za Bautzen (Budziszynem) wjeżdża na Śląsk. Dokładnie - na Dolny Śląsk. 

I odwrotnie - turyści opuszczający Polskę i przekraczający granicę na moście w Zgorzelcu mogą przeczytać umieszczoną tuż koło Stadthalle planszę powitalną w języku niemieckim, która informuje, że znajdują się w największym mieście dolnośląskim na terenie Niemiec, czyli w Görlitz. 

Czyż więc może dziwić, że w tym najbardziej na wschód wysuniętym grodzie nad Nysą Łużycką działa Muzeum Śląskie?

Po latach prowizorki

Spoglądając na barwne dzieje Śląska, którego historyczne ziemie do dziś znajdują się w granicach trzech państw: Niemiec, Polski oraz Czech, jak nie wyrazić wdzięczności, że strona niemiecka z takim pietyzmem zadbała, by te skomplikowane dzieje, ale również kulturowe różnice i osiągnięcia kultury materialnej rożnych narodowości na Śląsku mieszkających, znalazły trwałe miejsce pod dachem Muzeum Śląskiego w Görlitz. Placówkę, po latach prowizorki, w czerwcu tego roku z okazji Dni Otwartych Drzwi zwiedziło ponad cztery tysiące osób. Mieści się ona w jednym z najpiękniejszych renesansowych gmachów Niemiec, słynnym "Schönhof" przy Bruderstrasse 8. 

Oficjalne otwarcie nastąpi co prawda dopiero za rok, już teraz jednak w odrestaurowanych pomieszczeniach przygotowuje się ekspozycję ilustrującą dzieje śląskiej kultury materialnej. I tu od razu trzeba zaznaczyć, że jest coś, co odróżnia Muzeum w Görlitz od innych tego typu placówek. Już samo jego położenie logicznie wskazuje nie tylko na możliwość, ale wręcz konieczność współdziałania z sąsiadami - Polską i Czechami. Dla dobra nauki, dla rozwoju przygranicznej współpracy, dla kształcenia młodego pokolenia w końcu, które nie zawsze zdobyło w szkołach wystarczającą wiedzę o skomplikowanych dziejach regionu. Tak różnie do niedawna przedstawiana historia Śląska, którą manipulowano dla koniunkturalnych względów politycznych, dzięki współpracy Muzeum Śląskiego z innymi ośrodkami naukowymi (m.in. z Uniwersytetem Wrocławskim przedstawiana jest w sposób obiektywny. A jeśli zdarzy się, że między naukowcami występują różnice zdań w ocenach konkretnych wydarzeń, muzeum organizuje interesujące dyskusje z udziałem zaproszonych gości. Młodzież szkolna z Görlitz i Zgorzelca zwolniona jest z opłat wstępu. 

Sąsiedztwo Zgorzelca zaowocowało również bliską współpracą między muzealną placówką niemiecką a Domem Kultury po drugiej stronie Nysy Łużyckiej. 
Wspominając, że oddana 1 czerwca 1902 roku do użytku Górmołużycka Hala Pamięci, w której od 1948 roku mieści się obecny zgorzelecki Dom Kultury, była od 1904 roku aż do wybuchu wojny również muzeum, warto dodać, że w jej murach właśnie niedawno odbyła się interesująca wystawa "Od Muzeum w Görlitz po Dom Kultury w Zgorzelcu 1904 - 2004". 

Organizatorem były obie wymienione wcześniej placówki kulturalne.

W centrum miasta

Muzeum Śląskie znajduje się w samym centrum starego miasta. Każdy, kto mija Ratusz lub podąża w stronę nowego mostu granicznego, musi dostrzec rzucającą się w oczy czerwoną fasadę budynku. Jest to najstarszy renesansowy budynek w Niemczech - "Schönhof". Jego początki sięgają średniowiecza, wieku XIII. W 1526 roku otrzymał formę renesansową. Jest to typowy dla miasta dom dawnego patrycjatu miejskiego z charakterystycznymi halami, wewnętrznymi dziedzińcami. Po pożarze centrum miasta w 1525 roku, wraz z innymi budowlami ponownie do renesansowej świetności przywrócił go Wendel Roskopf, Stadtbaumeister - jak podają kroniki. Sąsiednie kamienic,e jeszcze przykryte są plandekami chroniącymi przechodniów przed sypiącym się z rusztowań pyłem, jako że kończy się właśnie generalny remont ostatnich kamieniczek staromiejskich. Do niedawna podobnie wyglądał i gmach obecnego Muzeum. Muzeum wprawdzie działało, ale wystawy urządzano po sąsiedzku, w kamienicy "Zum goldenen Baum" przy Untermarkt 4. Obecnie prezentowane są tam wystawy czasowe, ostatnio była to ekspozycja "Pracownie modernizmu. Nauczyciele i uczniowie Akademii Wrocławskiej w latach 1903 - 1932". 
Mało kto wie, że przez pierwsze trzy dekady XX wieku właśnie Wrocław był centrum modernistycznej sztuki w Niemczech. Działała tam słynna "Akademie für Kunst und Kunstgewerbe". Znalazło się na niej prawie dwa tysiące dzieł artystów. Zasadnicza część pochodzi z darowizn dla muzeum, głównie z prywatnej kolekcji Hansa Petera Reissa z Kassel.

Aktywność godna podziwu

Pierwsi goście mogli podziwiać wspaniały wystrój sal muzealnych, malowidła ścienne i sufitowe, pieczołowicie odtworzone portale. I nim jeszcze wszystkie pomieszczenia stanęły dla zwiedzających otworem, już Muzeum i organizatorzy Śląskiego Festiwalu Muzycznego zaprosili ponownie 120 gości na spotkanie w świeżo odrestaurowanych murach. Tym razem na debatę o "śląskości" Śląska, czyli rozważań na temat specyfiki Śląska i jego wyrażanej w sztuce kultury. Wśród zaproszonych naukowców był m.in. historyk sztuki z Wrocławia prof. dr Jan Harasimowicz, który w zeszłym roku otrzymał "Kulturpreis Schlesien".
A niebawem nowa, interesująca wymiana zdań na temat wypędzenia Niemców i Polaków w XX wieku z ich stron rodzinnych oraz debata o przymusowej migracji obywateli obu krajów. 13 maja przyszłego roku Muzeum Śląskie w Görlitz otwiera swoje podwoja już na dobre.

Wojciech W. Zaborowski

Zdjęcie autora

zdjecie: 
Gmach Muzeum Śląskiego, słynny "Schönhof" nabrał dawnego blasku.