| Dzień
jak co dzień na Zeilu
Spotkanie przy grillu |
| Ile to już lat, przechodząc
słynnym deptakiem we Frankfurcie nad Menem - Zeilem, wciągam w nos zapach
wędzonych, grillowanych kiełbasek. Dziesięciolecie już minęło. A polska
ekipa Niemieckiego Czerwonego Krzyża trwa niezmiennie na posterunku.
W okresie wielkanocnym, bożonarodzeniowym i naturalnie w letnie, wakacyjne miesiące. Jeśli nawet znikała z Zeilu, można ją było spotkać w innych miastach. Zmieniali się ludzie, ale stoisko zostawało. Ostatnio nawet oferowano "kiełbaśnikom" nowy pawilon. Pan Waldek. Trafiłem na nietypowe dni. Od miesięcy obsługujący klientów Waldemar Gałczyński wracał do Polski. Ostatnie dni we Frankfurcie, ostatnie uśmiechy do stałych bywalców... Za dni parę upragniony odpoczynek na Mazurach. Sympatycznego pana Waldka spotkamy we Frankfurcie znowu jesienią. Młoda i już szefowa. Obok pana Waldemara stoi uśmiechnięta Sarah Beck, która niedawno, właśnie z woli ojca, właściciela kilku podobnych gastronomicznych punktów, została mianowana szefową frankfurckiego stoiska. Ma powód do radości. W tak młodym wieku - i już szefowa! Ten trzeci. Ale oto i Jerzy Kołdys. W tym gronie z najkrótszym stażem we Frankfurcie, co nie oznacza, że nie zdążył już dogłębnie poznać uroków tego miasta i ludzi. Nie mówiąc o tajnikach fachu. Siedzący opodal utrudzeni słońcem wyłowili z naszej rozmowy swojską mowę. Rodacy! I już wpraszają się na piwo i kiełbaskę. Spragnionego napoić - rzecz święta, ale aż tylu?! - zakłopotał się nie na żarty pan Jerzy. Ale coż zrobić... Dalszy ciąg tego polsko- niemieckiego serialu można oglądać każdego dnia na Zeilu. Jeśli będziecie we Frankfurcie, nie zapomnijcie zatrzymać się przy stoisku z kiełbaskami naprzeciw Kaufhofu na Hauptwache. Pociągnijcie mocniej nosem, a bez trudu traficie. Wojciech W. Zaborowski
|