| Rok Polski 2005/2006 w Niemczech
Czy grozi nam kompromitacja?
|
| To pytanie stawia w "Gazecie
Wyborczej" z 2 i 3 marca Roman Pawłowski, autor artykułów o niepokojących
tytułach: "Rok Polski obcięty", "Bo program był za drogi".
Autor informuje czytelników, że: "Rok Polski w Niemczech organizowany wspólnie przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych i Ministerstwo Kultury RP miał zmienić w społeczeństwie niemieckim niekorzystny obraz Polski i Polaków. Tymczasem zanim się zaczął, już potwierdza stereotypy o polskim chaosie i braku organizacji". I dalej: "Na dwa miesiące przed inauguracją Ministerstwo Kultury tnie program Roku Polskiego w Niemczech. Skreślono jedną trzecią projektów, zabrano połowę pieniędzy". Powody tych poczynań - jak twierdzi rzecznik prasowy Ministerstwa Kultury - tkwią w "zróżnicowaniu merytorycznym" i "zbyt wysokich kosztach" programu przygotowanego przez Instytut Adama Mickiewicza (IAM), placówkę odpowiedzialną za całokształt organizacji przedsięwzięcia. Sytuacja jest faktycznie
poważna, z listy bowiem 140 projektów (miały być realizowane od wiosny
2005 do jesieni 2006) resort skreślił ponad 50 i zmniejszył budżet Zapewne z tych to powodów wiele organizacji, w tym również i nasze Niemiecko-Polskie Stowarzyszenie Kulturalne "Polonica" e.V. w Köln, do dziś (miało to nastąpić do końca listopada 2004 roku) nie dostało z IAM żadnej odpowiedzi w sprawie finansowania projektu cyklu wystaw "Sztuka Polska nad Renem". W tej sytuacji Zarząd "Polonici", pełen jeszcze energii po udanej, styczniowej edycji 16. Festiwalu Piosenki Artystycznej w DeutschlandFunk w Köln, podjął wspólnie z dwoma niemieckimi galeriami i Fundacją "Chromy Art." z Krakowa inicjatywę zaprezentowania kolejnej edycji polsko-niemieckiej wystawy "Trzy generacje" (trzecia edycja w Niemczech). 26 lutego w dużej, stylowej galerii pani Anny Wernicke w Rheinbreitbach otwarto wystawę prac 80-letniego prof. Bronisława Chromego z Krakowa, 44-letniego Pawła Rubaszewskiego z Warszawy i 25-letniego Eiko Sabeli z Köln. Licznie zgromadzonych, przede wszystkim Niemców, powitała przedstawicielka Komisji Europejskiej z Bonn, Pani Sprangmeier-Schnuck podkreślając, że jest to jedna z pierwszych imprez kulturalnych w Nordrhein-Westfalen, inaugurująca Rok Polski w Niemczech. Mówczyni stwierdziła:, "że sztuka jest najlepszym i najtrwalszym pomostem łączącym narody Europy" i podziękowała inicjatorom za ciekawą, reprezentującą wysoki poziom artystyczny formę współpracy polsko-niemieckiej. Anna Wernicke, przedstawiając artystów trzech generacji, zwróciła uwagę na podstawowy element zbieżny w ich twórczości - materiał twórczy: brąz, któremu w różnym czasie i różnych miastach Europy nadawali ciekawe formy i bogate treści. Niezwykłą oprawę muzyczną wernisażu rozpoczęły dźwięki symbolicznej już, festiwalowej melodii "Polonici" z filmu "Polskie Drogi". Potem lekkie "kawałki" fortepianowe zagrała 9-letnia Tania, a utwory Wieniawskiego zebrani usłyszeli w wykonaniu wysokiej klasy skrzypaczki Agnieszki Sokół-Arz. "Nam kompromitacja w Niemczech nie grozi" - stwierdzili organizatorzy wystawy. Ekspozycję prezentującą około 50 dzieł trzech polsko-niemieckich artystów zorganizowano bez dużych pieniędzy, lecz z dużym zaangażowaniem miłośników polsko-niemieckiej kultury. Joanna Meyer-Lagowska |