| Autokary
pod lupą ADAC. Nota "bardzo dobry" tylko dla Riviery i Sindbada z Opola
Polscy przewoźnicy dużo lepsi niż obiegowa opinia |
Ogólnoniemiecki
Klub Samochodowy (ADAC) postanowił wziąć pod lupę jakość usług świadczonych
przez międzynarodowych przewoźników autobusowych
działających na terenie Niemiec. Wyniki testu nie oznaczają katastrofy,
ale są zdecydowanie niezadawalające.
W pierwszym tego rodzaju rankingu ostatnią pozycję zajęła niemiecka firma Kraft Reisen, obsługująca linię Stuttgart-Odessa. Pierwsze miejsce przypadło polskiej spółce Biuro Podróży i Przewozow "Riviera", kursującej dla Biura Podróży "Sindbad" na trasie Hamburg-Kraków. Ruszyli w Europę Eksperci ADAC przejechali jako pasażerowie, incognito, 33 tysiące kilometrów, w ten sposób skontrolowali 30 autokarów obsługujących 25 międzynarodowych linii. Pod uwagę brane były: rzetelność informacji udzielanej pasażerom, konstrukcja i stabilność pojazdów, ich stan techniczny, bezpieczeństwo, przygotowanie kierowcy i personelu pomocniczego do udzielenia pomocy w razie wypadku, styl jazdy oraz poziom obsługi pasażerów. Tylko jedna linia otrzymała notę "bardzo dobry", jedenastu przewoźników ocenionych zostało jako "dobrych", dziewięciu jako "przeciętnych", trzech jako "pozostawiających wiele do życzenia", a jeden otrzymał ocenę "niedostateczną". Badane autokary w 60 procentach były zarejestrowane poza granicami Niemiec, również ich właściciele nie są na ogół Niemcami. Najstarszy pojazd, kursujący pomiędzy München bośniackim Priijedorem, miał 23 lata. Przeciętna wieku pojazdów nie przekraczała jednak pięciu lat. Polacy najlepsi Bezapelacyjnie zwycięzcą testu okazał się przewoźnik z Opola B.P.i.P Riviera, obsługujący na zlecenie "Sindbada" linię z Hamburga do Krakowa. Zdaniem kontrolerów ADAC, posiada on nie tylko nowoczesne pojazdy, oferujące podróżnym najwyższy komfort, lecz także zapewnia im punktualność i bezpieczeństwo. Kierowcy Riviery nie są ograniczeni czasem, mają go wystarczająco dużo, aby samemu odpocząć i dać odetchnąć podróżnym. Również personel pomocniczy dba o właściwy poziom obsługi podróżnych. Całkowitym przeciwieństwem stylu reprezentowanego przez polską firmę okazał się niemiecki przewoźnik Kraft Reisen. Karne punkty przyznane tej spółce przypadły nie tylko za pęknięte przednie szyby i niesprawne ogrzewanie przestarzałego dwupoziomowego autobusu, lecz przede wszystkim za stosunek przewoźnika do pasażerów - po przekroczeniu granicy polsko-ukraińskiej podróżni zostali umieszczeni w iście bydlęcych warunkach. Kolejne dziesięć godzin, dzielących ich od Odessy, zmuszeni byli pokonać z bagażami na kolanach. Stan techniczny - opłakany Ten
ekstremalny przykład nie jest niestety wyjątkiem. Ilustruje jedynie dobitnie,
jak wiele do życzenia pozostawia podróż liniowym autokarem
Nasi rajdowcy Stan techniczny pojazdów to jednak nie wszystko. Dla bezpieczeństwa pasażerów równie istotny jest styl jazdy kierowców. A z tym, jak się okazuje, różnie bywa. Pomimo wbudowanych ograniczników prędkości, kierowcy 12 autobusów prowadzili z szybkością od 110 do 118 km/h, co było wyraźnym przekroczeniem dopuszczalnych norm. Co
gorsza, w tej kategorii "mistrzami" okazali się też Polacy. Kierowca autobusu,
jadącego z Warszawy do Frankfurtu, jechał w okolicach Łodzi
Nawet jeśli przeprowadzony test nie okazał się katastrofą, nie oznacza to, że należy być zadowolonym z jego wyników - czytamy w sprawozdaniu ADAC. Kontrola ta udowodniła, że dla wielu właścicieli firm przewozowych priorytetem nadal jest przede wszystkim rachunek ekonomiczny, a nie bezpieczeństwo i komfort podróżnych. Na szczęście przewoźników o tak ograniczonym myśleniu jest z roku na rok coraz mniej. Drugie miejsce zajął Trans-Expres (linia Gdańsk-Hamburg dla Interglobus Reisen), trzecie ta sama firma (linia Hamburg-Gdańsk dla "Sindbada"). Na 14 miejscu uplasował się Eurotrans (linia Frankfurt-Warszawa), a na 15. miejscu Gromada Transport (linia Gdańsk-Saarbrücken dla Reisebüro I. Koza). Obsługa tego autokaru jako jedna z dwóch otrzymała ocenę "bardzo dobry" w kategorii "kierowca i personel". (opr. kf) |