| Po
raz piąty w pubie Wunderbar
Na
dann, Prost! w... Katowicach
|
Jechać do Niemiec na Oktoberfest?
A może zostać w Katowicach i co wieczór zaglądać do pubu "Wunderbar" przy
ulicy Plebiscytowej?
Piwa prosto z beczki leją tu przecież znakomite: "Warsteiner", "Paulaner", sezonowy "Weihenstephaner"... Naturalnie do litrowych kufli, które i tu nazywa się "Maß"! Za niecałe sześć euro. Monachijska Theresienwiese w centrum Katowic. Tegoroczny Oktoberfest zakończy się 3 października i póki co trwa, a więc można pić do woli, ile żołądek wytrzyma i kieszeń pozwoli. A gdy wieczorem z Plebiscytowej niesie się po całych Katowicach jodłowanie, to znak, że w "Wunderbarze" impreza na całego. Trudno powiedzieć kim jest typowy klient katowickiego pubu. Zdaje się, że zaglądają tu trzydziesto-, czterdziestoletni wielbiciele niemieckiej tradycji, skórzanych portek na szelkach i białej kiełbasy. No właśnie biała kiełbaska, ale nie tylko. Bo do piwka równie dobrze smakuje zakręcona kiełbaska na bawarskiej kapuście, drobiowe wątróbki na liściach sałaty z czosnkowym aromatem, gęsie wątróbki w maladze, z rodzynkami, migdałami oraz jabłkiem, no i obowiązkowo ciepła wieprzowa nóżka. Już też mała tradycja - Bawimy się w Oktoberfest już piąty rok i bardzo to się wszystkim podoba. Kochamy bawarska tradycję, zaś piwo mamy prosto z Niemiec. Jako zakąskę podajemy tradycyjny bawarski precel - mówi Joanna Łukomska, manager "Wunderbaru". Latem pub zaprasza do swojego ogródka. Tegoroczny Oktoberfest jak na razie trwa w letniej atmosferze, ale co będzie po nim? Cóż, przyjdzie jesień, a z nią sezon na... bawarskiego grzańca! Tekst i zdjęcie: Kajetan Berezowski |