Po raz piąty w pubie „Wunderbar“

Na dann, Prost! w... Katowicach
 


Publikacja z dwutygodnika 
 Samo Życie nr 16/2006 
www.Samo-Zycie.com
 
Jechać do Niemiec na Oktoberfest? A może zostać w Katowicach i co wieczór zaglądać do pubu "Wunderbar" przy ulicy Plebiscytowej?

Piwa prosto z beczki leją tu przecież znakomite: "Warsteiner", "Paulaner", sezonowy "Weihenstephaner"... Naturalnie do litrowych kufli, które i tu nazywa się "Maß"! Za niecałe sześć euro. Monachijska Theresienwiese w centrum Katowic.

Tegoroczny Oktoberfest zakończy się 3 października i póki co trwa, a więc można pić do woli, ile żołądek wytrzyma i kieszeń pozwoli. A gdy wieczorem z Plebiscytowej niesie się po całych Katowicach jodłowanie, to znak, że w "Wunderbarze" impreza na całego.

Trudno powiedzieć kim jest typowy klient katowickiego pubu. Zdaje się, że zaglądają tu trzydziesto-, czterdziestoletni wielbiciele niemieckiej tradycji, skórzanych portek na szelkach i białej kiełbasy.

No właśnie… biała kiełbaska, ale nie tylko. Bo do piwka równie dobrze smakuje zakręcona kiełbaska na bawarskiej kapuście, drobiowe wątróbki na liściach sałaty z czosnkowym aromatem, gęsie wątróbki w maladze, z rodzynkami, migdałami oraz jabłkiem, no i obowiązkowo ciepła wieprzowa nóżka.

Już też mała tradycja

- Bawimy się w Oktoberfest już piąty rok i bardzo to się wszystkim podoba. Kochamy bawarska tradycję, zaś piwo mamy prosto z Niemiec. Jako zakąskę podajemy tradycyjny bawarski precel - mówi Joanna Łukomska, manager "Wunderbaru".

Latem pub zaprasza do swojego ogródka. Tegoroczny Oktoberfest jak na razie trwa w letniej atmosferze, ale co będzie po nim?

Cóż, przyjdzie jesień, a z nią sezon na... bawarskiego grzańca!

Tekst i zdjęcie:

Kajetan Berezowski