Słynie z agresywnych
zachowań, ale jednocześnie uznawany jest za człowieka niezwykle wrażliwego.
Słabość do alkoholu i narkotyków zamienił
na słabość do pięknej kobiety która, jak sam mówi, odmieniła jego życie.
Johnny Depp wciąż zadziwia widzów nowymi kreacjami filmowych postaci. Jest
jak kameleon.
W ciągu dwudziestu kilku
lat aktorskiej przygody stworzył galerię "romantycznych pomyleńców", którzy
przed monotonią życia codziennego uciekają w świat wyobrażeń i magii. Niektórzy
uważają, że Johnny Depp urodził się po prostu zbyt późno. Duchowo przynależy
do epoki romantycznych buntowników - powinien żyć za czasów Lorda
Byrona i Shelleya. Depp pomylił stulecia, ale odnalazł swoje miejsce. Jest
nim kino - świat, w którym na zawsze może zostać romantycznym i niegrzecznym
chłopcem. W drugiej połowie lat 90. aktor pokazał swoją drugą, dojrzałą
twarz. Udowodnił, że potrafi grać twardych, "prawdziwych" mężczyzn.
Od czasów "Edwarda Nożycorękiego" wcielał się w role zbuntowanych marzycieli.
Nic dziwnego: szczupły, wysoki, o nieco dziewczęcej, niewinnej urodzie,
nadawał się do tego idealnie. Jednak w 1997 roku na ekrany wszedł Donnie
Brasco. Film był oparty na prawdziwej historii
agenta FBI, który przenika
do szeregów nowojorskiej mafii. Johnny zagrał ostrego, żyjącego podwójnym
życiem gliniarza, rozdartego między swoim zadaniem rozpracowania gangu,
a przyjaźnią ze starzejącym się mafiosem, Al Pacino. Depp przeklinał, strzelał,
bił gangsterów i żonę, nosił wąsy. Krytyka stwierdziła, że
"wieczny chłopiec" wreszcie
dorósł.
Banały nie dla niego
- Nie wiem, jak to wyjaśnić,
ale zawsze udawało mi się wybierać odpowiednie role. W latach 90., kiedy
w Hollywood uważano, że przynoszę pecha, nie było to zbyt łatwe, ale mimo
to mogłem grać we wszystkich produkcjach, jakie sobie wymyśliłem - mówi
aktor. Nazwisko Johnnyego Deppa jest jego wizytówką,
gwarancją jakości, dlatego
też gra w banalnych, choć niejednokrotnie kasowych, produkcjach nie wchodzi
w grę. Depp stał się wybredny w doborze scenariuszy. Współpracę zawęził
do grona reżyserów - wybitnych artystów - Jima Jarmuscha, Tima Burtona,
Terry ego Williama czy Romana Polańskiego. Zagrał między innymi w takich
filmach, jak "Koszmar z ulicy Wiązów", "Beksa", "Benny i Joon", "Jeździec
bez głowy", "Czekolada", "Człowiek, który płakał", "Piraci z Karaibów:
Klątwa Czarnej Perły", "Pewnego razu w Meksyku", "Marzyciel", "Charlie
i fabryka czekolady".
35 lat we mgle Jeszcze kilka
lat temu "czerpanie radości z życia" w wykonaniu aktora polegało na niekończących
się imprezach, gdzie alkohol lał się litrami,
a po narkotyki wystarczyło
sięgnąć. Jak przystało na prawdziwego romantycznego bohatera, Depp prowadził
burzliwe życie, pełne romansów, skandali i awantur. Zdarzało się, że demolował
bary i pokoje hotelowe, wdawał się w bójki (choć wygląda lirycznie i niegroźnie,
jest posiadaczem czarnego pasa w karate).
Obracał się w nienajlepszym
towarzystwie. Do jego ulubionych "imprezowych" kolegów należeli bracia
Gallagher z britpopowej supergrupy Oasis, których reputacja pozostawiała
wiele do życzenia. Johnny Depp szczególnie wrażliwy pozostał na punkcie
dręczących go papparazzich. Niedawno trafił do paryskiego
aresztu, kiedy doprowadzony
do ostateczności, chwycił kij i pobił kilku natrętnych fotografów.
Wszystko wskazuje jednak
na to, że największe szaleństwa Johnnyego należą już do przeszłości. Na
przełomie tysiącleci gwiazdor oznajmił: "wszystko co uczyniłem przed 27
maja 1999 było rodzajem iluzji - to było życie na niby. Prawdziwe życie
dały mi dopiero narodziny mojej córki". Dziewczynka jest owocem miłości
Deppa i francuskiej piosenkarki, Vanessy Paradis. Związek ten zdaje się
być bardzo poważny. Johnny oszalał na punkcie Vanessy, szczególnie od czasu
narodzin Lily-Rose. W 2002 roku przyszło na świat drugie dziecko sławnej
pary, syn imieniem Jack. Razem z Vanessą gwiazdor przeprowadził się
do Francji. Porzucił Amerykę,
o której wyraża się coraz bardziej krytycznie. Jedyne czego brakuje szczęśliwej
parze, to ślub. Z jednej strony pojawiła
się opinia, że to Johnny
nie potrzebuje "papierka", by pokazać jak bardzo kocha swą wybrankę, z
drugiej powstały plotki, jakoby to Vanessa nie była skora do zawarcia związku
małżeńskiego. Z ostatnich doniesień prasy wynika jednak, że para powie
sobie w końcu sakramentalne "tak".
Klauny, wąsy i tatuaż
Ekscentryczna osobowość pociąga
za sobą niecodzienne zainteresowania i pasje. Tak też jest w przypadku
Johnnyego Deppa. Aktor kolekcjonuje wizerunki klaunów. Ich zdjęcia, grafiki,
obrazki zajmują całe ściany w bawialni i sypialni Deppa. To jednak nie
wszystko. Kolekcjonuje broń, pasjonuje się obrazami
autorstwa seryjnych morderców,
ciekawią go historie z "dreszczykiem". Do nietypowych należy też zbiór
sztucznych wąsów. Z Peru aktor przywiózł sobie niebagatelny souvenir: dwadzieścia
cztery okazy groźnych piranii. Jego ciało zdobi trzynaście tatuaży. - Mam
wiele tatuaży: głowę Indianina, napis "Wino
Forever", imię mojej mamy
Betty Sue oraz imiona dzieci Lily-Rose i Jack. Poza tym wytatuowałem sobie
trzy prostokąty, trójkąt na palcu, hasło "The Brave", trupią czaszkę, cyfrę
trzy, jaskółkę, motyw orientalny... oraz jeszcze jeden tajemniczy tatuaż..."
- przyznaje Johnny. Jeden z wytatuowanych napisów powinien
być przestrogą dla zakochanych
par. Historia ta znalazła swój początek na planie filmu "Edward Nożycoręki".
Johnny zakochał się wtedy w filmowej przyjaciółce, Winonie Ryder. Przez
cztery kolejne lata aktorzy byli nierozłączni. Pewnego dnia na ramieniu
Deppa pojawiał się tatuaż głoszący "Winona Forever". "Forever" okazało
się jednak znacznie krótsze niż "wieczność".
Związek rozpadł się z hukiem,
a Johnny wybrał się ze swoim tatuażem do chirurga. Romantyczny napis sławiący
Winonę zmienił się w prozaiczne "Wino Forever".
Seksowny czterdziestolatek
Życie rodzinne wpłynęło na
aktorską karierę Johnny Deppa. Jak mówi, specjalnie dla swojej córki zagrał
korsarza Jacka Sparrowa w disenayowskich "Piratach z
Karaibów". Postać, noszącego
ciężki makijaż i zdumiewająco skomplikowaną fryzurę, pirata musiała sprawić
dziecku wielką frajdę. Ułożony styl życia, rodzina i postawa nienagannego
tatusia nie odebrały jednak Johnnyemu Deppowi seksapilu! W 2001 roku znalazł
się na liście 50-ciu Najpiękniejszych Ludzi Świata
w plebiscycie magazynu "People".
Rok 2003 był równie owocny: został uznany przez magazyn "People" za Najseksowniejszego
Mężczyznę Roku. Znalazł się na siódmym miejscu w rankingu Top 20 najseksowniejszych
mężczyzn świata przygotowanym przez magazyn "Company" oraz drugie miejsce
w rankingu
magazynu "People" na najseksowniejszego
żyjącego mężczyznę świata w 2004 roku. |