| Tajemnice benedyktyńskiej kuchni |
Publikacja z tygodnika "TYDZIEŃ" Nr. 4 z 26.01.2007 |
O konfiturach przedsoborowych,
borowikach w zalewie nowicjackiej, czy smalcu mnisim ze skwarkami rodem
z tynieckiego klasztoru pisaliśmy w bożonarodzeniowym
wydaniu naszego tygodnika w 2006 roku. Przypomnijmy- grupa benedyktynów
z ojcem Zygmuntem Galochem postanowiła założyć firmę, która zajęła by się
produkcją i sprzedażą specjałów, rodem z Tyńca.
Przez prawie tysiąc lat obecności
na polskich ziemiach naszego zakonu pracowaliśmy z przysłowiową benedyktyńską
cierpliwością i zapracowaliśmy sobie na dobrą markę - mówi ojciec Zygmunt.
A oto najciekawsze z nich. "Brzytewka", czyli konfitura z wiśni z rumem. Rumu jest niewiele, nieco ponad 1 procent, ale smak podnosi wyjątkowo. Konfitura brewiarzowa z moreli, rodzynek i z dodatkiem cynamonu, sos ksieni z czerwonej cebuli, duszonej z dodatkiem octu balsamicznego i przypraw korzennych (doskonały dodatek do pieczonych mięs i wędlin); konfitura anielska, w której oprócz jabłek i gruszek jest (niech anieli wybaczą) i odrobina rumu; konfitura medytacyjna (ze śliwek z dodatkiem egzotycznego kardamonu) - wszystkie te konfitury robione są ręcznie i po domowemu. Ciekawa jest też oferta wędlin wyrabianych tradycyjnymi metodami oraz soki owocowe (wyciskane ręcznie przez wiklinowe gałązki) i niezwykle bogata oferta suszonych owoców. Zatem nazwy chwytliwe, receptury ciekawe. Gdzie można kupić te smakołyki? - W naszym przyklasztornym sklepie - mówi o. Zygmunt. - W naszych stoiskach firmowych, znajdujących się w sieci sklepów delikatesowych "Alma" oraz naszych sklepach franczyzowych. Nasze produkty są łatwo rozpoznawalne. Np. zakrętki słoiczków z nęcącą zawartością są otulone kawałkiem zgrzebnego płótna, a na etykiecie widnieje postać uśmiechniętego, ubranego w szaty zakonne mnicha siedzącego nad rzeką, a w tle widoczny klasztor na białych skalach. - Czy my Polacy mieszkający na Zachodzie możemy kupić np. przez internet produkty benedyktyńskie? - pytam o. Zygmunta. - Niestety, jeszcze nie. Pomimo że Polska jest w Unii Europejskiej, ciągle nie do końca są dla nas jasne reguły rozliczania dzialalności handlowej w poszczególnych państwach. I dlatego na dziś nie sprzedajemy naszych produktów online. Ale planujemy uruchomienie pierwszego naszego sklepu w Niemczech, i to jeszcze w tym roku. Z wielkim prawdopodobieństwem mogę powiedzieć, że powstanie on w mieście, do którego mam szczególny sentyment, i słynie ono z bodaj najpiękniejszej katedry w Europie. - A książka ojcze, książka o benedyktyńskich smakach i smaczkach?
- Tę można kupić w polskich
księgarniach lub przez internet wystukując adres www.merlin. pl lub www.benedicite.pl.
Natomiast mam dla pana Czytelników niespodziankę-otóż
Wiesław Kutz |