| Adam Małysz wciąż jest
głodny sukcesów na skoczniach. W sobotę 31.03. podczas spotkania z dziennikarzami
w Wiśle powiedział, że chciałby "po sobie coś pozostawić" i zapewniał,
iż będzie walczył o kolejne laury.

- Chciałbym jeszcze więcej.
Póki mam motywację i czerpię radość z tego sportu, chciałbym skakać i wygrywać
- powiedział mistrz z Wisły. Adam Małysz mówiąc o przyszłości powiedział,
że "chciałby skakać, jak w tym roku, a przynajmniej w końcówce".
- Skakałem wyśmienicie i
to powodowało, że mogłem zajmować pierwsze miejsce, a to z kolei cieszy
i motywuje - dodał.
Skoczek pytany, kto może
być wśród jego głównych rywali w przyszłym sezonie, powiedział, że jest
jeszcze za wcześnie na takie dociekania. Wyraził jednak nadzieję, że wśród
czołowych skoczków znajdzie się Kamil Stoch, którego mistrz z Wisły komplementował
na konferencji prasowej.
Dziennikarzy interesowała
także opinia skoczka na temat słów trenera kadry Hannu Lepistoe, który
powiedział, że Małysz mógłby być dobrym trenerem. - Każdy zawodnik, który
uprawia tę dyscyplinę więcej niż cztery, pięć lat, jest już w pewnym sensie
trenerem - odparł.
Adam Małysz z uznaniem wypowiadał
się również o swoich kibicach. - Gdy miałem lekki kryzys w ostatnich dwóch
latach, większość bardzo pozytywnie do mnie podchodziła. Nie usłyszałem
ani jednego słowa, że mam zakończyć karierę. Większość klepała mnie po
plecach. Mówili: ty już tyle zrobiłeś, że nic nie musisz - dodał wzruszony
skoczek. W panującym tłoku udało nam się zamienić parę słów z Izabelą Małysz.
- Jestem bardzo dumna z
Adama. Bardzo często odbieram gratulację od obcych zupełnie mi ludzi, a
teraz, gdy prowadzę sklep z odzieżą, mam częstszy kontakt z nimi.

- Jak czuje się żona, która
częściej ogląda męża w telewizji niż w domu?
- To już kwestia przyzwyczajenia.
W tym roku obchodzimy 10-lecie naszego małżeństwa i już się przyzwyczaiłam.
Wszystko w życiu jest kosztem czegoś, żony marynarzy też muszą czekać na
swoich mężów.
Wieczorem Wisła podziękowała
swojemu krajanowi za doskonały sezon. W amfiteatrze, wypełnionym szczelnie
przez parę tysięcy kibiców, odbyła się impreza "Wisła Adamowi Małyszowi".
Na zakończenie spotkania niebo nad Wisłą rozświetliły sztuczne ognie.
1.04. otwarto w Wiśle galerię
Adama Małysza, nasz najlepszy skoczek narciarski powiedział, że znajdą
się w niej wszystkie najważniejsze puchary i medale, w tym "Kryształowe
Kule" za triumf w Pucharze Świata.
- Może to nie jest jeszcze
w stu procentach dopracowane, ale jest. Nie chcieliśmy tego otwarcia robić
z pompą, bo jest to bardzo skromna galeria. Kuzyn, szwagier, żona, wszyscy
pomagali, żeby jak najszybciej otworzyć - tłumaczy Adam.
- Pomysł stworzenia galerii
powstał wraz z kolejnymi zdobywanymi trofeami. W piwnicy zaczęła się już
robić graciarnia. Na początku miałem wszystko ładnie poukładane, ale jak
zaczęło przybywać tych pucharów, to kładłem je gdzie się dało. - Mamy nadzieję,
że galeria Adama Małysza, będzie się cieszyć dużą popularnością i stanie
się mekką polskiego narciarstwa.
Rodzina Małyszów oczekuje
na pokrojenie ogromnego tortu,
który został upieczony przez
wiślańskich cukierników
Po przyjeździe do amfiteatru
w Wiśle, Adam Małysz wskoczył na dach swojego jeepa i pozdrowił przybyłych
kibiców
Zespół ludowy z Wisły w
oczekiwaniu na przyjazd Adama Małysza,
wykonywał góralskie przyśpiewki
na temat wiślańskiego idola.
Burmistrz Wisły Andrzej
Molin: dzięki Adamowi przybyło w mieście dużo inwestycji.
Wzrosło również zainteresowanie
naszym miastem i coraz więcej turystów
nawet z nad morza odwiedza
naszą górską miejscowość

Relację z Wisły przygotowali:
Wiesław Kutz i Michał Żbikowski |