52 kilogramy dumy narodowej

Publikacja z tygodnika "TYDZIEŃ" Nr. 14 z 07.04.2007
 
Adam Małysz wciąż jest głodny sukcesów na skoczniach. W sobotę 31.03. podczas spotkania z dziennikarzami w Wiśle powiedział, że chciałby "po sobie coś pozostawić" i zapewniał, iż będzie walczył o kolejne laury.

- Chciałbym jeszcze więcej. Póki mam motywację i czerpię radość z tego sportu, chciałbym skakać i wygrywać - powiedział mistrz z Wisły. Adam Małysz mówiąc o przyszłości powiedział, że "chciałby skakać, jak w tym roku, a przynajmniej w końcówce".
- Skakałem wyśmienicie i to powodowało, że mogłem zajmować pierwsze miejsce, a to z kolei cieszy i motywuje - dodał. 
Skoczek pytany, kto może być wśród jego głównych rywali w przyszłym sezonie, powiedział, że jest jeszcze za wcześnie na takie dociekania. Wyraził jednak nadzieję, że wśród czołowych skoczków znajdzie się Kamil Stoch, którego mistrz z Wisły komplementował na konferencji prasowej.
Dziennikarzy interesowała także opinia skoczka na temat słów trenera kadry Hannu Lepistoe, który powiedział, że Małysz mógłby być dobrym trenerem. - Każdy zawodnik, który uprawia tę dyscyplinę więcej niż cztery, pięć lat, jest już w pewnym sensie trenerem - odparł.
Adam Małysz z uznaniem wypowiadał się również o swoich kibicach. - Gdy miałem lekki kryzys w ostatnich dwóch latach, większość bardzo pozytywnie do mnie podchodziła. Nie usłyszałem ani jednego słowa, że mam zakończyć karierę. Większość klepała mnie po plecach. Mówili: ty już tyle zrobiłeś, że nic nie musisz - dodał wzruszony skoczek. W panującym tłoku udało nam się zamienić parę słów z Izabelą Małysz. 
- Jestem bardzo dumna z Adama. Bardzo często odbieram gratulację od obcych zupełnie mi ludzi, a teraz, gdy prowadzę sklep z odzieżą, mam częstszy kontakt z nimi. 

- Jak czuje się żona, która częściej ogląda męża w telewizji niż w domu?
- To już kwestia przyzwyczajenia. W tym roku obchodzimy 10-lecie naszego małżeństwa i już się przyzwyczaiłam. Wszystko w życiu jest kosztem czegoś, żony marynarzy też muszą czekać na swoich mężów.
Wieczorem Wisła podziękowała swojemu krajanowi za doskonały sezon. W amfiteatrze, wypełnionym szczelnie przez parę tysięcy kibiców, odbyła się impreza "Wisła Adamowi Małyszowi". Na zakończenie spotkania niebo nad Wisłą rozświetliły sztuczne ognie.
1.04. otwarto w Wiśle galerię Adama Małysza, nasz najlepszy skoczek narciarski powiedział, że znajdą się w niej wszystkie najważniejsze puchary i medale, w tym "Kryształowe Kule" za triumf w Pucharze Świata.
- Może to nie jest jeszcze w stu procentach dopracowane, ale jest. Nie chcieliśmy tego otwarcia robić z pompą, bo jest to bardzo skromna galeria. Kuzyn, szwagier, żona, wszyscy pomagali, żeby jak najszybciej otworzyć - tłumaczy Adam.
- Pomysł stworzenia galerii powstał wraz z kolejnymi zdobywanymi trofeami. W piwnicy zaczęła się już robić graciarnia. Na początku miałem wszystko ładnie poukładane, ale jak zaczęło przybywać tych pucharów, to kładłem je gdzie się dało. - Mamy nadzieję, że galeria Adama Małysza, będzie się cieszyć dużą popularnością i stanie się mekką polskiego narciarstwa.


Rodzina Małyszów oczekuje na pokrojenie ogromnego tortu, 
który został upieczony przez wiślańskich cukierników


Po przyjeździe do amfiteatru w Wiśle, Adam Małysz wskoczył na dach swojego jeepa i pozdrowił przybyłych kibiców


Zespół ludowy z Wisły w oczekiwaniu na przyjazd Adama Małysza,
wykonywał góralskie przyśpiewki na temat wiślańskiego idola.


Burmistrz Wisły Andrzej Molin: dzięki Adamowi przybyło w mieście dużo inwestycji. 
Wzrosło również zainteresowanie naszym miastem i coraz więcej turystów 
nawet z nad morza odwiedza naszą górską miejscowość

Relację z Wisły przygotowali:
Wiesław Kutz i Michał Żbikowski